Laureatem Pokojowej Nagrody Nobla została Unia Europejska, która od 60 lat decydująco przyczynia się do procesu pokoju, pojednania, demokracji i praw człowieka w Europie - ogłosił w piątek szef norweskiego Komitetu Noblowskiego Thorbjoern Jagland. W tym roku nominowano 231 osób. Nagroda wynosi ok. 930 tys. euro.

Unia została uhonorowana też za rolę, jaką odegrała w jednoczeniu Starego Kontynentu: w procesie odbudowy po drugiej wojnie światowej i szerzeniu stabilności w byłych krajach komunistycznych po upadku muru berlińskiego."Stabilizująca rola odegrana przez UE pomogła przekształcić większość Europy z kontynentu wojen w kontynent pokoju" - napisano w komunikacie.

Nie mamy ambicji ratowania Unii Europejskiej - powiedział Jagland, odpowiadając na pytanie, czy Pokojowa Nagroda Nobla ma pomóc Europie w przezwyciężeniu kryzysu ekonomicznego. Jagland stwierdził również, że "nie sądzi, aby tegoroczny werdykt miał wpływ na dyskusję o członkostwie Norwegii w UE". "Od wielu lat poparcie dla integracji z Unią Europejską jest niskie" - powiedział. Według najnowszego sondażu opublikowanego w norweskiej gazecie "Dagbladet" 72 proc. Norwegów sprzeciwia się wstąpieniu ich kraju do Unii Europejskiej.

Szef norweskiego Komitetu Noblowskiego ujawnił, że to instytucje unijne zdecydują, kto w imieniu Unii Europejskiej odbierze nagrodę, dyplom oraz medal, a także wygłosi wykład.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz z radością przyjął w piątek przyznanie Unii Europejskiej Pokojowej Nagrody Nobla. To wyraz uznania dla powojennego pojednania w Europie oraz inspiracja na przyszłość - podkreślił. "Jesteśmy głęboko wzruszeni i zaszczyceni, że UE dostała Pokojową Nagrodę Nobla" - napisał szef PE w komunikacie na portalu Twitter.

"W UE chodzi o pojednanie. (Nagroda) może posłużyć jako inspiracja. UE to unikatowy projekt, który wojnę zastąpił pokojem, nienawiść solidarnością" - podkreślił.

Otrzymanie Pokojowej Nagrody Nobla 2012 to wielki honor dla Unii Europejskiej, 500 milionów obywateli, dla wszystkich krajów członkowskich i wszystkich unijnych instytucji - powiedział w piątek przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Barroso. "To uzasadnione uznanie za unikalny projekt, który funkcjonuje z pożytkiem dla obywateli, a także z korzyścią dla świata" - zaznaczył na konferencji prasowej w Brukseli.

"Nie możemy nigdy zapomnieć, że UE zjednoczyła kraje podnoszące się z ruin dewastującej drugiej wojny światowej i zjednoczyła je w imię pokoju opartego na ponadnarodowych instytucjach reprezentujących wspólny europejski interes" - dodał Barroso. Zaznaczył, że UE połączyła też kraje "podzielone zimną wojną", a jej podstawową wartością jest godność człowieka.

>>> Czytaj też: Rząsa: Nobel dla UE – memento, że gospodarka to nie wszystko

W zeszłym roku laureatkami nagrody zostały prezydent Liberii Ellen Johnson Sirleaf, działaczka społeczna z tego kraju, organizatorka kobiecego ruchu chrześcijanek i muzułmanek Leymah Gbowee, a także dziennikarka jemeńska i działaczka na rzecz praw kobiet Tawakkul Karman. Z kolei w poprzednich latach pokojowego Nobla otrzymali chiński dysydent Liu Xiaobo (2010) i prezydent USA Barack Obama (2009)

"Laureat tegorocznej Pokojowej Nagrody Nobla jest ogólnie znany opinii publicznej, a wybór może wywołać debatę" - powiedział mediom szef Komitet Noblowskiego Thorbjoern Jagland przed ogłoszeniem wyników. "Była to jednomyślna decyzja i nie była specjalnie trudna"- dodał.

Jagland powiedział wcześniej gazecie "Aftenposten", że decyzja o tym, komu przyznać pokojowego Nobla, zapadła przed kilkoma tygodniami. "Spodziewam się debaty, mamy taką nadzieję" - dodał w wypowiedzi dla telewizji TV2.

Przecieki o pokojowym Noblu dla Unii Europejskiej pojawiały się od czwartkowego wieczora, między innymi tak twierdziła norweska telewizja publiczna NRK. Informując o potencjalnych laureatach, NRK podkreślała, że UE - która została utworzona, by zapobiec nowym wojnom na Starym Kontynencie - przyczyniła się do stabilizacji Europy.

Z kim wygrała Unia Europejska?

Firmy bukmacherskie obstawiały dysydentów z Rosji i Białorusi lub przywódców religijnych dążących do pojednania między chrześcijanami a muzułmanami - podawała agencja Reutera.

Wśród głównych kandydatów z Rosji pojawiały się: dysydentka z czasów radzieckich Ludmiła Aleksiejewa, obrończyni praw człowieka Swietłana Gannuszkina i stowarzyszenie Memoriał, a także szef radia Echo Moskwy Aleksiej Wieniediktow. Jednak - jak pisał Reuters - uhonorowanie obywatela Rosji mogłoby być politycznie ryzykowne, gdyż Norwegia utrzymuje dobre stosunki z Moskwą, a ponadto Jagland jest sekretarzem generalnym Rady Europy, do której należy Rosja.

Według Reutera sposobem pośredniego zwrócenia uwagi na kwestię praw człowieka w Rosji mogło być przyznanie nagrody Białorusinowi Alesiowi Bialackiemu za wysiłki mające na celu demaskowanie ostatniej dyktatury w Europie.

Według międzynarodowej firmy bukmacherskiej Unibet duże szanse na pokojowego Nobla miała działająca w Kairze Koptyjka Maggie Gobran, czyli szefowa organizacji pozarządowej pracującej na rzecz praw dzieci. Wysoko pojawiały się też nazwiska przywódców religijnych z Nigerii: Johna Onaiyekana i Mohameda Saada Abubakara, którzy przyczynili się do uspokojenia napięć między chrześcijanami a muzułmanami w tym kraju.

Do faworytów należeli także: amerykański ideolog walki bez przemocy Gene Sharp, opozycyjna kubańska blogerka Yoani Sanchez oraz pionierka walki o prawa kobiet w Afganistanie Sima Samar.

>>> Polecamy: Alfred Nobel - kim był fundator najważniejszej nagrody naukowej (sylwetka)