Hadaj: Polski wstyd narodowy będzie powtarzał się stale

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 października 2012, 03:15
Marcin Hadaj
Marcin Hadaj/DGP
Wszystko wskazuje na to, że w tym tygodniu będziemy mieli kolejną odsłonę roztrząsania niewątpliwej kompromitacji, jakiej świadkami byliśmy w tygodniu minionym.

 Chodzi oczywiście o „aferę dachową”, jak wdzięcznie nazwano już powód wstydu Polaków w związku z działaniem, a właściwie jego brakiem, kilku osób odpowiedzialnych za sprawne przeprowadzenie meczu Polska – Anglia. W tym tygodniu mają zapaść bowiem decyzje personalne związane z ową kompromitacją. Jedyną, którą można sobie wyobrazić, jest dymisja szefa Narodowego Centrum Sportu.

Taki ewentualny krok nie rozwiązuje jednak problemu. „Wstyd narodowy” (kolejne ciekawe określenie) będzie się powtarzał, ponieważ model biznesowy Stadionu Narodowego tworzy problemy. Wymienna i cienka murawa nigdy nie będzie tak dobra jak ta, która pierwotnie została tu zaprojektowana i położona np. w czasie Euro 2012. Na razie trwa walka buldogów pod dywanem. NCS atakowane z każdej strony broni się rozpaczliwie.

Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że ostatnie kłopotliwe decyzje i ich efekty obciążają właśnie operatora stadionu. Bo od czego on w końcu jest?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj