Draghi za ograniczeniem suwerenności państw

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 października 2012, 04:32
Szef EBC, szukając pojednania z Berlinem, wsparł ideę nowego speckomisarza, który mógłby wetować budżety państw strefy euro.

Mario Draghi popiera kontrowersyjny pomysł niemieckiego ministra finansów Wolfganga Schaeublego, by powołać unijnego komisarza ds. budżetu, który miałby prawo zawetować coroczne wydatki państw strefy euro.

– Jestem w pełni za tym. Do przywrócenia stabilności strefy euro konieczne jest przekazanie części suwerenności narodowej w sprawach budżetowych Brukseli – tłumaczył szef EBC w wywiadzie opublikowanym wczoraj na stronie internetowej tygodnika „Der Spiegel”.

Pomysł Schaeublego był już dyskutowany na szczycie przywódców UE 18–19 października, jednak zdobył poparcie tylko dwóch krajów – Holandii i Finlandii.

Draghi co prawda formalnie nie ma prawa uczestniczyć w debacie w tej sprawie, ale ma duże możliwości wpływania na stanowisko takich krajów jak Włochy czy Hiszpania, które liczą na pomoc EBC w uratowaniu przed bankructwem.

>>> Czytaj też: Europa potrzebuje aktywnej polityki przemysłowej

Berlin ma nadzieję, że sprawa komisarza ds. budżetu będzie przedmiotem dyskusji na szczycie Unii 13–14 grudnia. Może Niemcom uda się wówczas ustalić kalendarz, kiedy miałyby zapaść ostateczne decyzje w tej sprawie.

Draghi dwa miesiące temu mocno naraził się Niemcom, ogłaszając plan nieograniczonego skupu obligacji najbardziej zadłużonych państw unii walutowej, aby uratować euro. Z przeprowadzonego niedawno przez tygodnik „Stern” sondażu wynika, że aż 42 proc. Niemców nie ufa Draghiemu, a tylko 18 proc. uważa, że dobrze pełni swoją funkcję. W szczególności wielu respondentów obawia się, że polityka szefa EBC doprowadzi do wzrostu inflacji.

Wczoraj w wywiadzie dla „Spiegla” Draghi próbował uspokoić te obawy. – Nieograniczone skupowanie obligacji nie oznacza skupowania niekontrolowanego. Pomoc otrzymają tylko kraje, które zobowiążą się do przeprowadzenia poważnych reform strukturalnych, a my dokładnie sprawdzimy, czy są one wdrażane – tłumaczył. Jego zdaniem linie kredytowe, których bank do tej pory udzielił słabszym państwom Eurolandu, okażą się zyskowne, a więc zarobi na nich także niemiecki podatnik. Niemcy są największym udziałowcem w EBC.

>>> Zobacz też: "Der Spiegel": trojka proponuje kolejną redukcję długu Grecji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj