Największymi inwestorami zagranicznymi w Polsce w 2011 r. były firmy z Holandii, które wyprzedzały przedsiębiorstwa niemieckie i francuskie – wynika z danych NBP. Holendrzy (w tym holenderskie spółki należące do Polaków) mieli u nas zainwestowane ponad 23 mld euro. Ich zaangażowanie urosło o 0,3 mld euro r./r. Niemcy osiągnęli wzrost o 3,6 mld euro – do 20,7 mld euro.

Najmocniej zwiększyło się zaangażowanie inwestorów z Luksemburga – o ponad 4,5 mld euro do 15,9 mld euro. To jednak efekt nie tyle zwiększonego zainteresowania Polską ze strony państwa liczącego niespełna pół miliona mieszkańców, ile obowiązujących tam przepisów. Nie brakuje zamożnych Polaków, którzy są posiadaczami firm w naszym kraju poprzez luksemburskie spółki. To pozwala im płacić niższe podatki. Cypr, inny raj podatkowy, nie cieszył się w minionym roku taką popularnością. Zanotowano tu wzrost zaangażowania w Polsce o niespełna 50 mln euro – do 3,9 mld euro.

Największy spadek inwestycji w Polsce miał miejsce w przypadku Irlandii. To głównie efekt sprzedaży Banku Zachodniego WBK przez grupę AIB hiszpańskiemu Santanderowi. Dzięki tej transakcji Hiszpania znalazła się na szóstym miejscu na liście największych inwestorów w Polsce. Zaangażowanie w naszym kraju ograniczały również podmioty ze Szwajcarii (tu także można podejrzewać aktywność Polaków operujących np. za pośrednictwem szwajcarskich banków) i z USA.

NBP podaje nie tylko wielkość zaangażowania, lecz także dochody uzyskiwane w Polsce przez zagranicznych inwestorów. Wśród krajów, których zaangażowanie u nas przekraczało pół miliarda euro, najwyższą stopą dochodów mogą się pochwalić Austriacy –14,5 proc., wyprzedzając Niemców – 12,6 proc. i Holendrów – 11,9 proc.