Pierwsze komentarze, jakie pojawiły się po zapowiedziach zastąpienia „Rodziny na swoim” nowym programem dla osób kupujących lokal na kredyt – Mieszkanie dla młodych, wskazywały, że ten pierwszy jest dla beneficjentów korzystniejszy.

Ponieważ do „Rodziny na swoim” można będzie wejść tylko do końca tego roku, takie zapowiedzi wzmagają popyt na kredyty. Tymczasem już pierwsze trzy kwartały były pod względem liczby nowych uczestników programu bardzo dobre. Od stycznia do września banki udzieliły w jego ramach niemal 30 tys. kredytów o wartości ponad 5,2 mld zł. Do końca roku te liczby powinny wyraźnie urosnąć.

Co oferuje program Mieszkanie dla młodych?

Tymczasem – biorąc pod uwagę warunki finansowe – większe korzyści da beneficjentom nowe rozwiązanie. Weźmy pod uwagę typowy kredyt w wysokości 200 tys. zł, spłacany przez 20 lat w równych miesięcznych ratach.

W ramach „Rodziny na swoim” Bank Gospodarstwa Krajowego przez pierwszych osiem lat będzie płacił połowę należnych odsetek. Przy oprocentowaniu na poziomie 6 proc. oznaczałoby to, że w okresie otrzymywania rządowego wsparcia rata będzie wynosić jedynie 1110 zamiast 1433 zł miesięcznie. W tym czasie państwo, za pośrednictwem BGK, dorzuciłoby do spłaty kredytu ponad 31 tys. zł.

Mechanizm dopłat do mieszkania w programie Mieszkania dla młodych ma być inny. Państwo od razu spłaci za kredytobiorcę jedną dziesiątą zobowiązania wobec banku. Efekt? W naszym przykładzie 6-proc. odsetki trzeba będzie płacić od 180 tys. zł. Miesięczna rata wyniesie więc przez cały okres spłaty 1290 zł. Zysk na odsetkach od niższego kapitału nie przekroczy wprawdzie 14,4 tys. zł, ale tę kwotę należy powiększyć o początkowe 20 tys. „darowane” przez państwo.

Korzyści mogą być większe, jeśli kredytobiorca ma dzieci i jeśli w trakcie pierwszych lat spłacania kredytu urodzi mu się trzecie dziecko. W takim wariancie dopłata z budżetu może sięgnąć 20 proc. wartości kredytu.

Te szacunki nie uwzględniają innych korzyści związanych z programem „MdM”. – Pewność spłaty 10 proc. wartości zobowiązania powinna zwiększać zdolność kredytową osób przychodzących po kredyt w ramach „Mieszkania dla młodych" – ocenia Jacek Furga, szef komitetu finansowania mieszkalnictwa przy Związku Banków Polskich. Zastrzega jednak, że ZBP dopiero zbiera opinie banków na temat nowego pomysłu rządu.

Mieszkanie dla młodych tylko na rynku pierwotnym

Projektowany program w zestawieniu z „Rodziną na swoim” ma również wady. Ogranicza on bowiem możliwości zakupu nieruchomości – w grę będą wchodzić wyłącznie mieszkania z rynku pierwotnego.

Lokali ani domów kupowanych na rynku wtórnym nie będzie można sfinansować kredytem z państwową dopłatą. I jeszcze jedna wada: nowy program na razie jest w fazie założeń do projektu, a jego start jest przewidziany dopiero na połowę przyszłego roku.