We wtorek rano euro kosztowało 4,13 zł, dolar - 3,23 zł, a szwajcarski frank - 3,43 zł.

Analityk TMS Brokers Bartosz Sawicki przyznał, że we wtorek złoty był stabilny. "Wyjątkiem był jeden większy ruch po publikacji danych o produkcji przemysłowej" - podkreślił. Dodał, że dane, które okazały się lepsze od prognoz umocniły polską walutę.

"Uczestnicy rynku zaczęli zdawać sobie sprawę, że luzowanie polityki monetarnej nie będzie tak duże. W efekcie złoty może się umacniać. W naszym scenariuszu do kolejnego cięcia stóp dojdzie w styczniu" - stwierdził.

Zdaniem głównego analityka walutowego DM BOŚ Marka Rogalskiego cięcie stóp procentowych NBP w grudniu nie jest wykluczone. Potem jednak Rada Polityki Pieniężnej zrobi przerwę i na kolejną obniżkę poczekamy do marca. "Po ewentualnej obniżce w grudniu, RPP powinna wstrzymać się z kolejnymi ruchami do marca, kiedy to zostanie opublikowana kolejna projekcja inflacyjna i będzie można lepiej ocenić efekty dotychczasowych decyzji" - stwierdził.

Analityk walutowy Noble Securities Adrian Mech zwrócił natomiast uwagę, że we wtorek uwaga inwestorów skupiona była na posiedzeniu eurogrupy, m.in. w sprawie przyznania Grecji kolejnej transzy pomocy finansowej. Rozpoczęcie spotkania zaplanowano na godz. 17. "W obliczu lepszego sentymentu na szerszym rynku, również polski złoty wykorzystuje sytuacje i zyskuje na wartości w stosunku do ważniejszych walut na świecie" - wskazał.

We wtorek GUS poinformował, że produkcja przemysłowa w październiku wzrosła o 4,6 proc. rok do roku, po spadku o 5,2 proc. we wrześniu, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o 7,7 proc.