Notowania walut: w poniedziałek złoty był stabilny

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 grudnia 2012, 18:15
Złoty
Złoty/ShutterStock
Ograniczona aktywność inwestorów, związana z okresem świąteczno-noworocznym, wspiera stabilizację na rynku walutowym - ocenił diler z banku Millennium Paweł Gajewski.

Około godziny 18-tej euro wyceniano na 4,09 zł, dolara na 3,10 zł, a franka na 3,38 zł.

"Zbliżamy się do końca roku, więc aktywność inwestorów zbliża się do minimum. Rynek przez cały przedświąteczny tydzień może być mocno ograniczony. Jeżeli nie będzie dużego przepływu transakcji - a na to się nie zanosi - to należy liczyć się, że najbliższe dni będą dla rynku dość +płaskie+. Będziemy poruszać się w przedziale 4,07-4,10 za euro i nic nie wskazuje na to, żebyśmy do świąt zdążyli poza ten przedział wyjść" - powiedział PAP Paweł Gajewski, diler z banku Millennium.

Zdaniem Gajewskiego, dane GUS z bieżącego tygodnia (urząd opublikuje m.in. dane dotyczące rynku pracy, sprzedaży detalicznej, wynagrodzeń oraz produkcji przemysłowej) mogą mieć wpływ na rynek, jeżeli będą znacząco odbiegać od konsensusu.

"Te dane mogą +zamieszać+, gdyż będą przekładać się na postrzeganie obecnej sytuacji gospodarczej przez RPP. Jeśli więc dane okazałyby się znacząco gorsze od tego, czego rynek oczekuje, to powstałaby presja na obniżki stóp w styczniu, a tym samym na notowania złotego" - powiedział.

Gajewski ocenia, że na rynku brakuje obecnie impulsów, które mogłyby sterować notowaniami złotego. "Inwestorom brakuje bodźców zarówno z kraju, jak i z zewnątrz. Panuje cisza medialna" - powiedział Gajewski.

Błażej Mykowski z Noble Securities zwrócił uwagę, że w poniedziałek złoty nieznacznie osłabiał się względem głównych walut, korygując piątkowy bardzo silny "rajd aprecjacyjny". Jednak pod koniec sesji ruch ten został odwrócony, a po godzinie 16-tej dolar kosztował 3,11 zł, euro 4,09 zł, a frank szwajcarski 3,38 PLN.

Mykowski zauważył, że odreagowanie złotego zbiegło się ze wzrostem na giełdach. "Dopiero początek sesji za oceanem zaowocował przełamaniem niemocy i wszystkie indeksy w ślad za S&P500 wystrzeliły w górę. Podobna sytuacja miała miejsce na rynku walutowym" - dodał.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: waluty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj