Największe kancelarie prawne rozpoczęły sezon polowań na kontrakty doradcze

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
14 stycznia 2013, 00:23
Rynek kancelarii pracujących przy fuzjach i przejęciach w 2012 roku
Rynek kancelarii pracujących przy fuzjach i przejęciach w 2012 roku/DGP
Allen & Overy, Greenberg Traurig, Weil, Gotshal & Manges, Clifford Chance, Salans czy CMS Cameron McKenna liczą na zyski z konsultingu.

Największe kancelarie prawne, specjalizujące się w fuzjach, przejęciach i ofertach publicznych, rozpoczęły sezon polowań na kontrakty doradcze. Otwiera to prywatyzacja Energi, która na giełdzie ma sprzedać akcje o wartości 3–3,5 mld zł. To pierwsza tak duża transakcja w tym roku, a wielu analityków obawia się, że niestety jedyna. Dlatego chętnych do pracy przy emisji nie brakuje. – W kolejce do tego zlecenia stoi wiele kancelarii. Sami najwięksi – mówi osoba pracująca w jednej z nich. Koperty z ofertami kancelarii otwarte zostaną we wtorek.

Kolejnym krokiem będzie wyłonienie banków inwestycyjnych, które zajmą się stroną finansową procesu. One także będą poszukiwać własnej kancelarii prawnej. Tu ustawi się drugi, równie długi ogonek.

Wszystko dlatego, że rynek fuzji i przejęć oraz ofert publicznych nie zapowiada się w tym roku optymistycznie. Przedstawiciele największych banków inwestycyjnych spodziewają się, że pod względem liczby i wartości transakcji będzie on podobny do ubiegłego. A ten był słaby. Jak wynika z danych serwisu Mergermarket.com, na polskim rynku przeprowadzono 100 transakcji, czyli o 49 mniej niż w 2011 r. Znacznie spadła też ich wartość – z ponad 16,3 mld euro w 2011 r. do 5,7 mld euro w 2012 r.

Dla kancelarii oznacza to dużą presję na przychody i wymusza większą elastyczność cenową. Z drugiej strony zmusza do szukania oszczędności i cięć kosztów, które pomogą kancelariom w utrzymaniu zyskowności. Jak wynika z danych Monitora Polskiego B, zyski największych firm prawniczych w Polsce wahają się od kilku do nawet 30 mln zł rocznie, przy przychodach w przedziale 70–100 mln zł. Co ciekawe, jak wynika z danych za rok 2011 i 2010, część globalnych kancelarii sieciowych zanotowała w 2011 r. spadki zysków. Allen & Overy np. zarobił w 2010 r. 15 mln zł, ale w 2011 r. – 7 mln zł. Clifford Chance w tym okresie zysk spadł z 32 mln zł do 27 mln zł. W przypadku niektórych polskich kancelarii można zaś zaobserwować odwrotną tendencję – Domański Zakrzewski Palinka, jedna z największych na rynku, nienależąca do żadnej sieci, zarobiła w 2011 r. 24 mln zł, o 9 mln zł więcej niż rok wcześniej. Wyników finansowych za ubiegły rok na razie nie ma, ale biorąc pod uwagę liczbę i wartość przeprowadzonych transakcji, niektóre firmy zaliczą go do udanych. Jak wynika z najnowszego raportu Mergermarket, najwięcej transakcji przeprowadziła kancelaria Allen & Overy (11), a ich łączna wartość wyniosła 3,5 mld dol. Była wśród nich m.in. sprzedaż Kredyt Banku i portalu Onet. Kilkanaście transakcji – wśród nich przejęcie PEP, Zelmera i IPO Alior Banku – obsługiwał Greenberg Traurig. Drugie miejsce zajmuje Weil, Gotshal & Manges, który doradzał w 7 transakcjach za 2,8 mld dol., a trzecie – Hengeler Mueller, który wprawdzie pracował tylko przy dwóch, ale o wartości 2,5 mld dol. Wśród kancelarii pracujących dla wielu podmiotów w czołówce znalazły także Clifford Chance i CMS Cameron McKenna (odpowiednio 11 i 8), ale łączna wartość przeprowadzonych przez nie transakcji nie przekroczyła 1 mld dol.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj