KE docenia postępy w Rumunii, ale czeka na więcej reform

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 stycznia 2013, 10:58
Komisja Europejska łagodzi nieco ton wobec Rumunii. Już nie krytykuje tak ostro, jak kilka miesięcy temu, docenia reformy w sądownictwie i walkę z korupcją, ale czeka na więcej.

Tak można podsumować kilkunastostronicowy raport opublikowany w Brukseli. Kryzys w relacjach Rumunii z Komisją Europejską nastąpił w ubiegłym roku w związku z dekretami premiera Victora Ponty.

Chodziło o ograniczenie kompetencji Trybunału Konstytucyjnego, wymianę rzecznika praw obywatelskich, czy próbę odsunięcia prezydenta od władzy. Szef Komisji Europejskiej mówił wtedy o utracie zaufania i kilkakrotnie publicznie krytykował Rumunię. Pod naciskiem Brukseli, rząd w Bukareszcie zaczął wycofywać się z niektórych decyzji i rozpoczął reformy.

Dziś Komisja Europejska uznała, że jest postęp, ale nie wszystkie jej zalecenia zostały wdrożone. Następna ocena spodziewana jest w grudniu. A to oznacza, że przynajmniej do końca roku władze w Bukareszcie pozostaną pod ścisłym nadzorem Komisji. To poniżająca procedura - 6 lat po wejściu Rumunii do Unii Bruksela wciąż nie ma do niej zaufania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj