Rumunia nie walczy z korupcją

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 stycznia 2013, 10:09
Rumuńscy deputowani chronią samych siebie przed zarzutami korupcyjnymi.

Parlament w Bukareszcie przyjął wczoraj przepisy, zgodnie z którymi wnioski prokuratury o zwolnienie z immunitetu posłów podejrzanych o korupcję będą mogły być odrzucone już na poziomie komisji parlamentarnej. Do tej pory potrzebna była zgoda całego parlamentu.

Głosowanie odbyło się na kilka dni przed publikacją dorocznego raportu Komisji Europejskiej w sprawie korupcji. Można przypuszczać, że w przypadku Rumunii będzie on co najmniej równie negatywny, jak ubiegłoroczny. Przewodniczący KE Jose Manuel Barroso powiedział wówczas, że problemy z przestrzeganiem prawa „zachwiały zaufanie Brukseli do Rumunii”.

Od przystąpienia do Wspólnoty w 2007 r. kraj ten jest objęty specjalnym nadzorem UE w sprawie korupcji i działania wymiaru sprawiedliwości. Z tego samego powodu Rumunia nie została przyjęta do strefy Schengen. Zdaniem Komisji zasady państwa prawa zostały złamane także w ubiegłym roku, gdy lewicowy rząd Victora Ponty próbował odsunąć od władzy prezydenta Traiana Basescu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: prawo
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj