PSL złożyło w Sejmie projekt ustawy, który zakłada wsparcie finansowe gmin o ograniczonych możliwościach rozwojowych ze względu na położenie na terenach o szczególnych walorach przyrodniczych.
Dotacja środowiskowa miałaby stanowić część subwencji ogólnej. Pieniądze dostałyby gminy, których ponad 50 proc. powierzchni zajmują obszary chronione, np. parki narodowe, rezerwaty, obszary Natura 2000. Autorzy projektu proponują też kwoty bazowe subwencji: 160 zł za hektar parku i rezerwatu, 80 zł za hektar obszaru Natura 2000. Kwoty te byłyby co rok waloryzowane. Gdyby te przepisy weszły w życie, budżet państwa musiałby corocznie wypłacać gminom 350–400 mln zł.
Subwencji ekologicznej domagali się samorządowcy w obywatelskim projekcie ustawy zwiększającej udział władz lokalnych we wpływach z podatku PIT. Ale proponowana przez nich kwota sięgała 800 mln zł rocznie. Pieniądze mogłyby pochodzić z opłat związanych z korzystaniem ze środowiska naturalnego wpływających do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska.
Reklama
Projekt samorządowców trafił do sejmowej zamrażarki, po tym jak w listopadzie 2012 r. premier Tusk dał lokalnym włodarzom do zrozumienia, że do tematu zwiększenia dochodów regionów wróci w 2014 r., i to jeśli koniunktura gospodarcza ulegnie poprawie. Teraz jednak samorządy zyskały poważnego sojusznika w rządowym koalicjancie.