Stanowisko państw skandynawskich w sprawie budżetu UE

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 lutego 2013, 18:22
Panorama Sztockholmu, stolicy Szwecji
Panorama Sztockholmu, stolicy Szwecji/ShutterStock
Każdy z trzech skandynawskich krajów, będących płatnikami netto do budżetu Unii Europejskiej, zajmuje odmienne stanowisko przed jutrzejszym brukselskim spotkaniem państw unijnych w sprawie budżetu UE.

Dania wpłaca do niego ponad 21 miliardów euro, a dostaje ok. dwunastu w rożnych formach. Jej premier pani Helle Thorning-Schmidt chce się domagać rabatu dla jej kraju od tej wpłaty w wysokości ok. 134 milionów. W przeciwnym wypadku grozi wetem, jeśli nawet prowadziłoby to do fiaska spotkania.

Większa i ludniejsza Szwecja wnosi do wspólnej kasy prawie 30 mld euro, a otrzymuje nieco ponad połowę. Premier kraju Fredrik Reinfeldt będzie domagał się obniżenia w przyszłym budżecie nakładów na rolnictwo oraz bronił przyznanego Szwecji rabatu, który chce zmniejszyć Parlament Europejski.

Natomiast Finlandia wpłacająca do brukselskiej kasy niemal 17 miliardów, a uzyskująca z niej nieco ponad 11 miliardów euro, godzi się z obecną sytuacją. Jej premier Jyrki Katainen oświadczył niedawno, iż Finlandia jako jedno z bogatszych państw Unii akceptuje fakt, iż wpłaca do budżetu trochę więcej, tak jak inne silne gospodarki europejskie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj