Bezrobocie w UE spada, ale strefa euro wciąż w kryzysie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 sierpnia 2013, 04:59
Najłatwiej o pracę jest w krajach, które zachowały swoją własną walutę. Euroland ma kłopot.

Liczba unijnych bezrobotnych zmalała po raz pierwszy od dwóch i pół roku – wynika z opublikowanych wczoraj danych Eurostatu. W czerwcu bezrobocie w UE w porównaniu z majem zmniejszyło się o 0,1 pkt proc. i osiągnęło wartość 10,9 proc.

Pozytywna tendencja praktycznie nie dotyczy jednak krajów strefy euro. Liczba bezrobotnych w Eurolandzie zmniejszyła się w stosunku do maja zaledwie o 24 tys. osób. Bezrobocie pozostało na dotychczasowym poziomie 12,1 proc., co jest najwyższym wskaźnikiem w historii. Mimo wszystko jest to rezultat lepszy od oczekiwań ekonomistów, którzy zakładali wzrost do 12,2 proc.

Liczba bezrobotnych nieznacznie zmniejszyła się w Portugalii, Hiszpanii i Irlandii – trzech krajach, które dostały finansowe wsparcie z Unii. Programy pomocowe zawiodły jednak w przypadku Grecji i Cypru. W tym ostatnim kraju przez rok odsetek ludzi bez pracy wzrósł o 5,6 pkt proc. do 17,3 proc. To rekordowy przyrost w całej UE. Bezrobotnych przybyło też w Holandii i we Francji. W skali całej UE liczba bezrobotnych zmniejszyła się o 32 tys.; stopa bezrobocia spadła m.in. w Polsce – z 10,7 proc. w maju do 10,6 proc. w czerwcu – a także w Czechach, Bułgarii i na Słowacji. 

>>> Polecamy: Bezrobocie w Niemczech najniższe od 20 lat. Gospodarka znów się rozpędza

Eksperci twierdzą jednak, że za wcześnie na otwieranie szampana. Jak stwierdził w rozmowie z „The Wall Street Journal” ekonomista Jonathan Loynes, wciąż niepokoją ogromne dysproporcje pomiędzy poszczególnymi krajami strefy euro. Najlepsza sytuacja na rynku pracy panuje w Austrii (4,6 proc. bezrobotnych), w Niemczech (5,4 proc.) oraz w Luksemburgu (5,7 proc.). Z kolei najwyższe bezrobocie zanotowały Grecja (26,9 proc.) i Hiszpania (26,3 proc.).

Komisja Europejska sugeruje jednak, że można mówić o pierwszych zwiastunach poprawy. Poziom zaufania konsumentów i biznesu w Eurolandzie osiągnął w lipcu najwyższy poziom od kwietnia 2012 r. W porównaniu z ubiegłym miesiącem wskaźnik ESI wzrósł o 1,2 pkt do 92,5 pkt (od 100 wzwyż można mówić o optymizmie). Oznacza to, że przedsiębiorcy nabrali większej chęci do inwestycji, zaś konsumenci są skłonni więcej wydawać. W połowie sierpnia mają być z kolei opublikowane dane dotyczące zmian PKB w państwach „28”. Według prognoz ekonomistów mają one dowieść, że trwające od 18 miesięcy spowolnienie zostało powstrzymane, a gospodarki niektórych krajów – jak Belgia czy Hiszpania – zaczęły się odbijać od dna – reasumuje „WSJ”.

>>> Czytaj też: Bezrobocie w Polsce na poziomie Węgier, Niemcy wzorowo dbają o młodzież

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj