Forsal logo

Kryzys polityczny w Czechach: prezydent blokuje kandydata na premiera?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
28 października 2013, 09:36
Praga, Czechy
Praga, Czechy/ShutterStock
W Czechach po przyśpieszonych wyborach do izby niższej parlamentu nie widać końca kryzysu politycznego. Z powodu puczu wewnątrz zwycięskiej socjaldemokracji skomplikuje się poważnie proces tworzenia nowego gabinetu.

Grupa rokoszan obarczyła winą szefa partii Bohuslava Sobotkę za najsłabszy wynik wyborczy w ostatnich 15 latach. Wezwała go do dymisji. Przed wyborami to samo kierownictwo partii rekomendowało go na stanowisko premiera w przypadku wyborczego zwycięstwa. Sobotka odmówił ustąpienia z funkcji lidera. „Nie zrezygnuję dlatego, że będę w socjaldemokracji bronić takich wartości jak przyzwoitość i niezależność” - powiedział. Dodał, że w tle puczu stoi prezydent Milosz Zeman. 

Przed wezwaniem Sobotki do dymisji pojawiła się informacja, że grupa rokoszan spotkała się po ogłoszeniu wyniku wyborów. Okazało się też, że Milosz Zeman w wywiadzie dla czasopisma Tyden, które ukaże się jutro w sprzedaży, powiedział, że socjaldemokraci wbrew zapowiadanym przez Sobotkę 30-tu procentom zdobyli tylko dwadzieścia i dlatego on sam powinien zrezygnować. 

Sytuacja wewnątrz socjaldemokracji wyraźnie wpłynie na wydarzenia polityczne w najbliższych dniach w Czechach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj