Impulsów do umocnienia rynku w tym tygodniu dostarczały ruchy na rynkach bazowych, chociaż tu dynamika zmian była bardziej ograniczona niż na naszym rynku krajowym. Dla inwestorów najważniejszym wydarzeniem będzie teraz posiedzenie Fed (17-18.12).
Po lekturze ostatnich wypowiedzi członków FOMC nasuwają się następujące refleksje. Część członków Komitetu wskazuje na możliwą dyskusję nt. taperingu w grudniu, a część wręcz mówi o tym, że trzeba ograniczać skup aktywów szybko (czy wręcz jak najszybciej). Zwraca też uwagę większa liczba grudniowych jastrzębich wypowiedzi po ostatnich danych makro, które okazały się lepsze od oczekiwań rynkowych (szczególnie dot. rynku pracy). Prawie nie widać zaś głosów (a szczególnie w grudniu), że QE trzeba dalej kontynuować, a mowa o taperingu jest przedwczesna. Co ciekawe wśród ryzyk nikt nie zwraca uwagi na politykę fiskalną (w kontekście sytuacji budżetowej), a także jedynie na marginesie pojawia się bezpośrednia wzmianka nt. wysokości rynkowych stóp procentowych.
Za to bardziej pośrednio sygnalizowane są metody moderowania długich oczekiwań za pomocą werbalnych/niewerbalnych instrumentów. Cały czas wszyscy podnoszą też, że przyszłe decyzje będą uzależnione od danych makroekonomicznych. Wskazuje to na dyskusję nt. taperingu i o metodach zapobiegania wzrostowi stóp procentowych na dłuższym końcu krzywej. Ton i kierunek zmian opinii członków FOMC wskazuje, że nie można wykluczyć nawet decyzji w grudniu, choć nie jest to nasz bazowy scenariusz. Według ostatniej ankiety Reutera wśród primary dealers w sprawie momentu rozpoczęcia taperingu 8 stawiało na marzec, 5 na styczeń, 4 na styczeń/grudzień, a jedna osoba mówiła ogólnie o pierwszym kwartale przyszłego roku. Biorąc pod uwagę zmianę oczekiwań odnośnie przyszłej polityki pieniężnej w Stanach Zjednoczonych trudno oczekiwać kontynuacji spadków rentowności, a raczej należy zakładać ich wzrost, tym bardziej do posiedzenia Fed.
