Sawicki: SNB świadomy groźby deflacji

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 grudnia 2013, 13:52
Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers
Bartosz Sawicki, analityk TMS Brokers/Forsal.pl
Szwajcarski Bank Centralny utrzymał stopy procentowe i minimalny kurs EUR/CHF na poziomie 1,20. To pierwsza dobra wiadomość dla zadłużonych w szwajcarskiej walucie. Kolejna jest taka, że frank nie powinien już się wzmacniać.

Taki rozwój wypadków nie budzi najmniejszych kontrowersji. Pomimo pierwszego od dwóch lat dodatniego odczytu wskaźnika CPI rok do roku w listopadzie (0,1 proc. r/r) nie podwyższono projekcji inflacji. Wręcz odwrotnie: CPI w 2014 roku ma wynieść 0,2 proc. (poprzednia prognoza 0,3 proc.), a w 2015 r. 0,3 proc. wobec 0,4 proc. uprzednio. W rezultacie frank minimalnie stracił na wartości. USD/CHF rósł do 0,8885 a EUR/CHF do 1,2240.

Od pięciu kwartałów tempo wzrostu szwajcarskiej gospodarki okazuje się wyższe niż zakładał to konsensus. Dynamika cen konsumenckich w listopadzie po raz pierwszy od dwóch lat przybrała wartość dodatnią. Poprawiające się fundamenty skutkowały aprecjacją franka w historycznie niesprzyjających tej bezpiecznej walucie okolicznościach: hossie na giełdach i przy trwającej normalizacji nastrojów na europejskich rynkach długu. W ostatnich dwóch tygodniach to właśnie frank był liderem umocnienia w gronie G-10. Fakt, że drugą najsilniejszą walutą w tej grupie jest dolar nowozelandzki, czyli waluta stawiana na drugim biegunie pod względem charakterystyki dobitnie dowodzi, że kierunek notowaniom nadają jeszcze czynniki lokalne, a nie globalny trend w notowaniach dolara wynikający z perspektyw polityki Fed.

W ostatnich dniach EUR/CHF naruszał 1,22 po raz pierwszy od maja, a USD/CHF znalazł się najniżej od dwóch lat. W kategoriach efektywnych (koszyk, w którym wagi przyznawane są na podstawie struktury handlu zagranicznego) szwajcarska waluta jest najsilniejsza od wprowadzenia minimalnego kursu EUR/CHF w III kwartale 2011 roku. Choć posiedzenia SNB historycznie nie dawały impulsu do osłabienia, to bank może dać rynkowi do zrozumienia, że frank znów szkodzi eksportowi, a groźba deflacji nadal pozostaje realna. W rezultacie nie widzimy pola do kontynuacji umocnienia szwajcarskiej waluty, co potwierdza również rynek opcji walutowych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj