W miarę jak euroland podnosi się z kryzysu, Finlandia - kraj z ratingiem AAA - walczy z rosnącym bezrobociem i długiem.

Finlandia ma przed sobą bardzo poważne wyzwania, powiedziała minister finansów Jutta Urpilainen. – Chciałabym obiecać, że kryzys w strefie euro zakończy się w tym roku, że fińskie reformy strukturalne w przemyśle się skończą i że wzrost długu publicznego się zatrzyma. Niestety jednak nie mogę – powiedziała minister.

Finlandia, która ma najwyższy rating kredytowy w strefie euro, od kiedy Moody’s obniżył perspektywę dla Niemiec w 2012 r., jest w „kiepskim” stanie, stwierdził laureat Nobla w dziedzinie ekonomii Paul Krugman w zeszłym tygodniu. Wini za to premiera Jyrkiego Katainena, który forsował zaciskanie pasa, co osłabiło popyt, a i tak nie zmniejszyło długu.

Los Finlandii wzmacnia wątpliwości co do wartości polityki redukcji długu w czasach rosnącego bezrobocia. Jest to jeden z ośmiu na 18 członków strefy euro, których gospodarka się skurczyła zarówno w 2012 r., jak i w 2013 r., wynika z danych Komisji Europejskiej. W unii walutowej już 12,1 proc. ludności pozostaje bez pracy, przy czym stopa bezrobocia wśród młodych sięgnęła 24,2 proc. w listopadzie, szacuje Eurostat.

>>> Finlandia, niegdyś zacofany gospodarczo kraj, w ciągu zaledwie 40 lat zdołała stworzyć najlepszy system edukacji na świecie. 10 faktów na temat edukacji w Finlandii – najlepszego systemu nauki na świecie

W tyle za resztą Skandynawii

Rząd, na czele którego stoi Katainen (koalicja złożona z sześciu partii) mówi, że obawia się przekroczenia limitu zadłużenia nałożonego przez Unie Europejską, czyli progu 60 proc. PKB. W listopadzie stopa bezrobocia wzrosła do 7,9 proc. z 7,4 proc. w październiku, wskazują dane fińskiego urzędu statystycznego.

- Finlandia jest nadal mocno pogrążona w kryzysie – powiedział Krugman, który kwestionuje korzyści z odstąpienia od niezależnej polityki pieniężnej na rzecz członkostwa w unii walutowej.

Gospodarka Finlandii nie dotrzymuje kroku swoim skandynawskim sąsiadom – Szwecji i Norwegii, które rozwijają się dzięki eksportowi i nie zdecydowały się na wstąpienie do strefy euro. Szwecja radzi sobie dzięki popytowi wewnętrznemu, natomiast Norwegię chroni największy na świecie państwowy fundusz majątkowy o wartości 820 mld dolarów, zbudowany dzięki wpływom ze sprzedaży ropy i gazu.

Cięcia budżetowe

Cięcia budżetowe, których dokonał Katainen zbiegły się w czasie ze spadkiem przychodów w najważniejszych dla Finlandii branżach. Nokia, niegdyś złote dziecko fińskiej myśli technicznej, po latach ponoszenia strat finansowych sprzedała swój flagowy biznes Microsoftowi w 2013 r., bo nie nadąża w wyścigu technologicznym za konkurencją.

Kolejny sektor dający zatrudnienie Finom – leśnictwo ugrzęzło w recesji, bo produkuje się coraz mniej papieru, a papierowe książki i czasopisma są zastępowane wersjami elektronicznymi. Z tego powodu najwięksi producenci papieru w Europie Stora Enso i UPM-Kymmene zostali zmuszeni ciąć zatrudnienie, by przetrwać.

- Gdy recesja uderza w konkretną branżę, ma to ogromny wpływ na Finlandię – powiedział Katainen w wywiadzie dla radia YLE Radio Suomi. – Mamy problem strukturalny, który trzeba rozwiązać.

Za Hiszpanią i Portugalią

Finlandia jest co najmniej pół dekady w tyle za Hiszpanią i Portugalią pod względem dopasowania płacy do produktywności, a w kategorii wzrostu eksportu plasuje się za krajami Europy Południowej, stwierdził w sierpniu Instytut Badawczy Fińskiej Gospodarki i ETLA.

- Koszty pracy w Finlandii wzrosły najbardziej spośród wszystkich państw członkowskich strefy euro w całym okresie istnienia wspólnej waluty – zaznaczył prezes Nordea Bank AB Bjoern Wahlroos. – Niezwykle trudno jest eksportować fińska siłę roboczą.

Jeszcze więcej zaciskania pasa

Fiński rząd wdroży „dalsze środki oszczędności, co oznacza cięcia wydatków i być może jakieś podwyżki podatków” w marcu i oczekuje „negatywnego wpływu na wzrost gospodarczy w krótkim terminie”, zapowiedział Katainen.

W zeszłym roku Finlandia przyjęła plan o wartości 9 mld euro, zawierający reformy strukturalne, które mają na celu redukcję kosztów wynikających ze starzenia się populacji. Zostaną wprowadzone zmiany miedzy innymi w systemie emerytalnym i w systemie opieki zdrowotnej.
Trudności gospodarcze kraju zmusiły decydentów do rewizji polityki społecznej. Choć Urpilainen mówi, że Partia Socjalno-Demokratyczna postanowiła bronić prawa Finów do państwowych świadczeń, zaznacza, że Finlandia „będzie musiała znaleźć odpowiedzi na wyzwania stojące przed państwem opiekuńczym i zastanowić się, jaki rodzaj państwa opiekuńczego da się utrzymać w przyszłości”.