Wcześniej mówiło się, że nowy rząd ma być sformułowany do wtorku.

Na razie opozycja obsadziła newralgiczne stanowiska: pełniącym obowiązki szefa MSW został Arsen Awakow. Są też tymczasowi szefowie prokuratury i służby bezpieczeństwa. Obowiązki prezydenta pełni nowy przewodniczący parlamentu Ołeksandr Turczynow. Ale wciąż władza jest niekompletna. Nie ma przede wszystkim premiera. Mówiło się o kandydaturze wypuszczonej z więzienia Julii Tymoszenko, jednak ona sama zaprzeczyła tym spekulacjom.

Potencjalnymi kandydatami na szefa rządu są również Arsenij Jaceniuk z Batkiwszczyny, czy też Petro Poroszenko - znany potentat branży słodyczy.

>>> Czytaj też: Rosja ostrzega, Zachód obiecuje pomoc: bitwa o Ukrainę wchodzi w nową fazę

Parlamentarna opozycja obiecała, że w rządzie znajdą się przedstawiciele protestujących na Majdanie. Mówi się o tym, że szefem resortu obrony może zostać komendant polowy Majdanu - Andrij Parubij, a szefową resortu zdrowia - znana lekarka i jedna z kierowniczek służb Medycznych Majdanu Olha Bohomolec.

Wczoraj, rządząca do niedawna Partia Regionów oficjalnie przeszła do opozycji. Jest w mniejszości, bo z frakcji wypisało się ponad 70 posłów. Partia Regionów odcięła się od byłego prezydenta i obarczyła go odpowiedzialnością za przelew krwi na ulicach stolicy.

>>> Na Ukrainie nie mamy do czynienia z – jak to powtarza dla uproszczenia wielu komentatorów – rewolucją, lecz z ruchem społecznym o wyjątkowej sile i doniosłości. Polecamy felieton Marcina Króla.