Pomysł autorstwa polskiego premiera Donalda Tuska zakłada ścisłą współpracę krajów Unii, a nawet wspólne zakupy surowców, po to by kraje Wspólnoty uniezależniły się od dostaw z Rosji. Wątpliwości pojawiły się jednak po tym, gdy unijny komisarz do spraw energetyki Guenther Oettinger zakwestionował niektóre założenia.

Minister Piotr Serafin po rozmowach ze swoim francuskim odpowiednikiem podkreślił jednak, że prace nad projektem już trwają, a Polska będzie chciała rozwiać wątpliwości komisarza Oettingera. „Pan premier Tusk uzgodnił z panem komisarzem porozumienie co do pięciu punktów. Co do wspólnych zakupów, uzgodniliśmy potrzebę pracy grupy roboczej. Taka grupa robocza Polski i Unii Europejskiej już pracuje i z tego, co mi wiadomo, w tych pracach jest znaczący postęp“ - dodał Serafin.

Także francuski minister Harlem Désir podkreślał, że Europa musi uniezależnić się od dostaw z Rosji, a decyzje w tej sprawie muszą być podejmowane jak najszybciej. „Problem dostaw należy rozwiązać szybko, a powodem jest oczywiście kryzys ukraiński. To duży projekt wokół którego trzeba się zjednoczyć. To oczywiście potrwa kilka lat, bo to jest kwestia inwestycji, nowych mechanizmów czy reform, ale trzeba zacząć już teraz“ - dodał francuski minister.

Zgodnie z propozycją polskiego premiera, w Unii powołana byłaby jedna europejska instytucja, która kupowałaby gaz dla wszystkich krajów członkowskich. W przypadku, gdyby jednemu lub kilku państwom groziło odcięte od dostaw gazu, inne kraje miałyby obowiązek udzielić pomocy.

O pomyśle Donalda Tuska mówił cały świat. Czy unia energetyczna ma szansę na realizację?