Moskwa z zadowoleniem przyjęła decyzję Brukseli o zawieszeniu wprowadzenia sankcji. Wczoraj ambasadorowie państw Unii Europejskiej zaostrzyli sankcje gospodarcze wobec Rosji, ale z ich wprowadzeniem postanowili poczekać.

Chodzi o ustalenie czy na Ukrainie przestrzegane jest porozumienie o zwieszeniu broni i czy zwaśnione strony wdrażają plan pokojowy. Czytaj więcej tutaj.

Eksperci "Rossijskoj Gaziety" zwracają uwagę, że taka decyzja może oznaczać gotowość unijnych polityków do negocjacji z Rosją. Jednocześnie podkreślają, że kolejna transza zachodnich sankcji mocno zaszkodzi rosyjskim bankom i koncernom paliwowym. Przed wprowadzaniem kolejnych sankcji ostrzega szef rosyjskiego rządu Dmitrij Miedwiediew. Premier już zapowiedział, że odpowiedź Rosji będzie zdecydowana i w pierwszej kolejności uderzy w europejskie linie lotnicze. Moskwa może ograniczyć loty tranzytowe nad swoim terytorium.

Jednocześnie rosyjscy ministrowie zapowiadają, że Moskwa w wielu dziedzinach gospodarki jest w stanie poradzić sobie bez współpracy z Zachodem. Wskazują przy tym na możliwość samodzielnego, bez współpracy z Francją wybudowania okrętów desantowych typu "Mistral", a także samolotów produkowanych w kooperacji z Ukrainą - JAK 242. 

>>> Czytaj też: Francuzi nie dostarczą Mistrali? Rosja wie, jak je mieć

Tymczasem "Kommiersant" zauważa, że jeszcze kilka lat temu Dmitrij Miedwiediew opowiadał się za pełną współpracą z Zachodem, zaznaczając że bez tego nie powiodą się plany modernizacji rosyjskiego przemysłu.