Forsal logo

Nieruchomości komercyjne w Polsce: odbijemy biurowce z obcych rąk

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
18 listopada 2014, 12:42
Krajowy kapitał miał dotąd niewielki udział w inwestycjach w nieruchomości komercyjne
Krajowy kapitał miał dotąd niewielki udział w inwestycjach w nieruchomości komercyjne/DGP
Krajowe fundusze ponownie zamierzają inwestować w nieruchomości komercyjne. I obiecują, że będą przy tym wydawały pieniądze klientów lepiej niż zachodnia konkurencja. Kupią tylko już wynajęte obiekty.

Rodzime fundusze inwestycyjne chcą zawalczyć o udział w zyskach z powierzchni biurowych i handlowych. Konkurencja jest trudna, bowiem od lat dominującymi właścicielami takich obiektów w Polsce są duże zagraniczne podmioty.

Swoją pierwszą transakcję zrealizował właśnie debiutujący na rynku polski fundusz REINO Dywidenda FIZ, który za 29 mln euro kupił biurowiec w krakowskim kompleksie Kapelanka 42. Fundusz został stworzony na potrzeby zamożnych klientów mWealth Management (dawniej BRE Wealth Management). – Wkrótce zaproponujemy uczestnikom nabycie kolejnej nieruchomości. Nikogo nie będziemy jednak zmuszali do zwiększania kwoty inwestycji. Jeśli choć jeden inwestor nie będzie gotowy, wolimy zaprosić pozostałych i nowych do utworzenia kolejnego funduszu na nowy cel – zapowiada Radosław Świątkowski, prezes Reino Partners zarządzającego funduszem.

Specjalizujące się w takich inwestycjach podmioty rozwijają też m.in. AgioFunds TFI i Skarbiec TFI. AGIO Nieruchomości Komercyjnych FIZ AN ma inwestować w wynajęte nieruchomości handlowo-usługowe, lokale i wolnostojące obiekty handlowe o wartości od 2 do 10 mln zł. Od maja pozyskał ok. 6 mln zł, ale liczy, że w ciągu trzech lat będzie to ok. 200 mln zł. Z kolei Skarbiec Dochodowych Nieruchomości FIZ AN interesują m.in. wynajęte lokale handlowe, dyskonty czy drogerie. A po zwiększeniu kapitałów także mniejsze centra i parki handlowe. Do tej pory fundusz kupił trzy nieruchomości: dwie w Warszawie i jedną we Wrocławiu.

>>> Czytaj też: Inwestowanie w nieruchomości. Ile zarobisz na wynajęciu mieszkania?

Skąd rosnące zainteresowanie obiektami komercyjnymi? Rozmówcy DGP wskazują na historycznie najniższe stopy procentowe i niewielki wybór co do lokat kapitału z powodu negatywnych doświadczeń z inwestycjami w obligacje korporacyjne czy niepewności na rynku akcji. Nieruchomości przynoszące stały dochód stają się w tej sytuacji coraz bardziej atrakcyjne. – Można na nich godziwie zarobić przy ograniczonym ryzyku. W przyszłym roku należy się spodziewać wysypu takich projektów – oczekuje Radosław Świątkowski.

Specjaliści potwierdzają, że jedną z zalet polskiego rynku są atrakcyjne stopy zwrotu, wyższe niż w Europie Zachodniej. – Średnioroczna stopa zwrotu dla warszawskich biurowców to ok. 6 proc., a w Londynie ok. 4 proc. – wyjaśnia Piotr Mirowski z firmy doradczej Colliers International.

Do tego doszedł konflikt u naszych wschodnich sąsiadów, który sprawia, że pieniądze przeznaczane wcześniej na zakupy na Ukrainie i w Rosji trafiają do Polski.

– Ten rok pod względem inwestycji będzie na pewno bardzo dobry. Z pewnością grubo przekroczą 3 mld euro i niewykluczone, że sięgną nawet 4 mld, choć to zależy od tego, czy zamknięte zostaną wszystkie transakcje zaplanowane na IV kwartał. Część może przesunąć się na początek 2015 roku – dodaje specjalista Colliers.

>>> Polecamy: Nieruchomości, zdrowie i edukacja. W co inwestują multimilionerzy?

Podkreślić należy, że IV kw. rozpoczął się bardzo dobrze. Po tym, jak do września sprzedano nieruchomości komercyjne za ponad 1,9 mld euro, w październiku zawartych zostało kilka dużych transakcji. Za 190 mln euro sprzedany został np. biurowiec w stolicy, a za ok. 122 mln euro centrum handlowe w Bydgoszczy.

– Spodziewamy się, że do końca roku wartość inwestycji wyniesie co najmniej 3,5 mld euro – ocenia Agata Sekuła, dyrektor z agencji JLL. To oznaczałoby najlepszy wynik od 2006 r., kiedy w nieruchomości w Polsce zainwestowano ponad 5 mld euro.

Krajowe fundusze nie po raz pierwszy chcą wykroić dla siebie większy kawałek tortu na rynku nieruchomości. Pierwsze takie produkty zaczęły powstawać w latach 2004–2008. Kiedy jednak po kilku latach przyszedł termin zamknięcia części z nich, okazało się, że mają problemy z korzystną sprzedażą nieruchomości. Z tego powodu konieczne było wydłużenie działalności dwóch funduszy BZ WBK TFI i BPH TFI. Inne nie przynoszą zakładanych wcześniej zysków.

Twórcy nowych funduszy zapowiadają, że nie powtórzą błędów poprzedników. Fundusz AgioFunds będzie np. działał bezterminowo – przez co ma uniknąć presji czasu przy sprzedaży nieruchomości – i kupował tylko wynajęte już nieruchomości. Tylko wynajęte obiekty interesują też REINO Dywidenda FIZ i Skarbiec Dochodowych Nieruchomości.

– Zakładamy, że średnioroczna stopa zwrotu dla inwestorów funduszu wyniesie nie mniej niż 5 proc. – zapowiada Radosław Świątkowski z Reino Partners.

Z kolei cel Agio Nieruchomości Komercyjnych FIZ AN to zarobek dla uczestników na poziomie 6–7 proc. rocznie.

Kto kupuje najwięcej

Z danych firmy doradczej JLL wynika, że w latach 2006–2013 obcy kapitał miał średnio ponad 95-proc. udział w zakupach biur, centrów i magazynów. W 2013 r. największy udział w zakupach mieli inwestorzy o zasięgu globalnym, jak np. ogólnoświatowe firmy inwestycyjne. Do tej grupy zaliczane są też międzynarodowe konsorcja inwestycyjne, takie jak konsorcjum, które w 2013 r. za 412 mln euro kupiło Silesia City Center, największe centrum handlowe na Śląsku. Na czele konsorcjum stał Allianz, niemiecka grupa ubezpieczeniowa i finansowa. Poza światowymi graczami znaczący udział w transakcjach mieli również inwestorzy z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Stanów Zjednoczonych czy Szwecji (np. Inter IKEA). Specjaliści z firm doradczych wskazują, że Polską interesują się też coraz bardziej inwestorzy z Dalekiego Wschodu, m.in. Chin, Korei czy Tajwanu.

Niski udział polskiego kapitału w inwestycjach to w dużej mierze efekt przepisów prawa, które bardzo ograniczają możliwości inwestowania w nieruchomości przez fundusze emerytalne.

>>> Polecamy: Rynek biurowy w Warszawie: wskaźnik pustostanów jest najwyższy od 10 lat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Małgorzata Kwiatkowska
Małgorzata Kwiatkowska
Senior coach, mentor, członkini Rady Programowej LHH Polska
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Warszawa 16.03.2026  Dziennikarka DGP Patrycja Otto.
Patrycja Otto

Dziennikarka od 18 lat związana z Dziennikiem Gazetą Prawną. Specjalizuje się w tematyce rynku pracy, ochrony zdrowia, a także branży spożywczej, handlowej, turystycznej, czy TSL. Laureatka w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2021 oraz wyróżniona przez TLP nagrodą „Skrzydła Transportu”. Z wykształcenia prawniczka. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPopyt nie nadąża za podażą, ale ceny mieszkań nie będą spadać. Deweloperzy nie pozwolą »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj