Ukraina moze odciąć Krym od prądu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 grudnia 2014, 17:03
Port w Sewastopolu
Port w Sewastopolu/ShutterStock
Władze Ukrainy mogą odciąć dostawy prądu dla Krymu. Minister do spraw energii Jurij Prodan oświadczył, że jest to możliwe, jeśli półwysep przekroczy limit zużycia elektryczności.

W marcu, władze Krymu ogłosiły niepodległość. Następnie, półwysep, należący formalnie do Ukrainy, anektowała Rosja, łamiąc tym samym prawo międzynarodowe.

>>> Czytaj też: Gospodarka Rosji w ruinie. Kreml przyznaje: czeka nas recesja

Prześladowania religijne na Krymie i w Donbasie

W Donbasie i na Krymie dochodzi do brutalnych prześladowań z powodów religijnych. Większość organizacji religijnych, muzułmanie, protestanci, Żydzi, prawosławni oraz grekokatolicy skarżą się na ciągłe szykany i zastraszanie, porwania oraz zabójstwa - informują pełnomocnicy Krymskiej misji polowej do spraw praw człowieka.

Przedstawicielka misji podkreśla, że praktycznie wszyscy, oprócz wiernych Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, są narażeni na represje.

"Zanotowaliśmy różnorodne formy nacisku, zaczynając od zastraszania odpowiedzialnością karną za działalność terrorystyczną czy rozpowszechnianie ekstremistycznej literatury" - mówi Olha Skrypnyk.

"W meczetach i prywatnych domach Tatarów krymskich odbywają się ciągle rewizje i kontrole" - zaznacza mufti Duchownego Zarządu Muzułmanów "Umma". Said Ismagilow dodaje, że "istnieje pewna tendencja w zakresie porwań Tatarów krymskich". Porywani są przede wszystkim mężczyźni.

"Niektórzy są potem odnajdywani martwi, niektórzy żywi, ale ze śladami tortur. Części porwanych dotąd nie udało się odnaleźć" - akcentuje mufti.

Nie lepiej sytuacja wygląda na okupowanych obszarach Donbasu. Tam wszyscy biskupi Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Kijowskiego trafili na tzw "czarną listę" i oficjalnie są poszukiwani przez samozwańcze władze Ługańskiej Republiki Ludowej i Donieckiej Republiki Ludowej. Rzecznik UKPPK Jewstachij Zoria zauważa, że wszystkie przypadki łamania praw i swobód obywatelskich na Krymie i w Donbasie trzeba dokumentować, by w przyszłości wytoczyć międzynarodowy proces karny za zbrodnie przeciwko ludzkości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: RosjaUkraina
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj