Cena baryłki ropy Brent dziś o godzinie 17:14 kosztowała 48,90 dol. Pół godziny później za czarne złoto płacono już 49,12 dol.

Kolejne spadki cen ropy to efekt deklaracji Yousefa Al. Otaiba, ambasadora Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) w USA, że kraj ten – bez względu na to, jak niskie będą ceny ropy – nie obniży wydobycia.

„Obserwujemy wojnę cenową i duży wzrost podaży surowca. Oświadczenie ambasadora Zjednoczonych Emiratów Arabskich oznacza, że państwa Zatoki Perskiej podbijają stawkę i nie pójdą na kompromisy. Wojna będzie długa, a ZEA mają poparcie Arabii Saudyjskiej” – komentuje Phil Flynn, analityk z Price Futures Group w Chicago.

Ceny ropy znajdują się obecnie na poziomach z kwietnia 2009 roku. Globalna podaż tego surowca, którą Katar szacuje na 2 mln baryłek dziennie, prawdopodobnie pozostanie na tym poziomie przez cały rok.

Organizacja Krajów Eksportujących Ropę OPEC pokazuje, że jest gotowa na takie spadki cen ropy, które uderzą w opłacalność wydobycia tego surowca z łupków w USA.

>>> Czytaj też: Chadam: Polska może stać się gazowym hubem w Europie Środkowej i Wschodniej