Kraje Półwyspu Skandynawskiego - Norwegię, Szwecję i Finlandię - łączy przez Bałtyk z kontynentem europejskim 70 linii promowych i jeden most nad bałtycką cieśniną Sund. Niemal cały eksport i import tych państw jest zatem transportowany na pokładach statków i promów pasażersko-samochodowych wraz z milionami ludzi.

Oprócz legalnych towarów promami płynie kontrabanda. Szwedzkie media zajęły się ostatnio przemytem prowadzonym przez grupy przestępcze z Litwy, Łotwy i Estonii oraz Rosji i Białorusi. Wedlug oficjalnych szwedzkich informacji, w ubiegłym roku przejęto na pokładach promów przemyt równowartości ok. 6,5 miliona złotych. Zatrzymano 93 osoby zamieszane w ten proceder. Rok wcześniej w ramach specjalnej akcji policyjnej aresztowano 152 osoby, zatrzymane głównie na dwóch trasach: Helsinki-Tallin i Sztokholm-Ryga.

>>> Czytaj też: Rosja dzieli i rządzi. Pęka europejska jedność wobec Moskwy?

Szwedzka policja twierdzi, że każdym rejsem pomiędzy tymi portami pływa promami po około 30 osobników związanych z międzynarodowymi gangami przestępczymi. Nadzorują oni m.in. przerzuty do Skandynawii narkotyków, papierosów i taniego paliwa dieslowskiego oraz transporty kradzionych w Szwecji i Norwegii samochodów, skuterów śnieżnych, maszyn budowlanych i silników do motorówek.

Problem ten interesuje również skandynawskie związki zawodowe obawiające się o bezpieczeństwo zatrudnionych na promach załóg w wypadku konfliktów pomiędzy grupami przestępczymi.

>>> Czytaj też: Fiskus nie chce słuchać biznesu. Przedsiębiorcy krytyczni wobec decyzji Mateusza Szczurka