Polska a embargo na żywność. "Sprzedajemy więcej niż się spodziewało wielu analityków"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 stycznia 2015, 13:50
sklep, jedzenie, market, zakupy
sklep, jedzenie, market, zakupy/ShutterStock
Polska dobrze poradziła sobie z rosyjskim embargiem na żywność. Mimo, że na wschód eksportujemy znacząco mniej, to jednak w ubiegłym roku nasze firmy sprzedały za granicą żywność wartą 21 miliardów euro.

"Sprzedajemy więcej niż się spodziewało wielu analityków" - podkreśla w rozmowie z IAR Michał Koleśnikow z Banku Gospodarki Żywnościowej. Jak mówi, nasza żywność jest smaczna, dobrej jakości i stosunkowo tania. Słaby złoty sprzyja konkurencyjności naszych produktów.

W eksporcie żywności pomaga nam to, że jesteśmy w Unii Europejskiej, do której trafia najwięcej naszego jedzenia. To aż 70 procent naszego eksportu. . Przed wprowadzeniem przez Rosję zakazu importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału a także przed konfliktem na Ukrainie, sporo naszych produktów trafiało na wschód. 

>>> Czytaj też: Ateny po sześciu latach kryzysu gospodarczego. Oto kalendarium greckiej tragedii

Kraje Wspólnoty Niepodległych Państw były naszym drugim kierunkiem, ale znacznie mniej ważnym niż kraje Unii. Nasz eksport do tych krajów wynosił około 10 procent. Teraz więcej naszych produktów trafia między innymi do Maroka, Egiptu, Zimbabwe i Sudanu.

Zdaniem Michała Koleśnikowa, w tym roku polski eksport żywności jeszcze wzrośnie. Sprzyjać mu będzie też zniesienie zakazu uboju rytualnego, dzięki czemu sprzedamy więcej mięsa. Rozmówca Informacyjnej Agencji Radiowej zwrócił uwagę, że do rosyjskiego embarga na żywność przywiązuje się zbyt dużą wagę. Tym bardziej, że w 2013 roku do Rosji trafiało tylko 6 procent naszego eksportu rolno-spożywczego. Grupy objęte embargiem stanowiły zaś około 4,5 procent naszej żywności. Większy wpływ na nasz eksport na wschód, miało pogorszenie tam sytuacji gospodarczej - Osłabienie się walut i spadek PKB sprawia, że nawet, gdyby nie było embarga, to te kraje i tak kupowałyby od nas mniej.

Zakaz importu żywności z Unii Europejskiej, USA, Australii, Kanady oraz Norwegii, Rosja wprowadziła w połowie sierpnia ubiegłego roku.

>>> Czytaj też: Zarobki w firmach z polskim i zagranicznym kapitałem. Zobacz mapę wynagrodzeń

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Tematy: Rosjahandel
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj