Mocny frank, dolar i funt cieszą Hiszpanów. Rynek nieruchomości odżywa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 marca 2015, 07:00
Według analityków firmy Lucas Fox International Properties, ostatnie zawirowania na rynku finansowym mogą być dobrą wiadomością dla właścicieli hiszpańskich nieruchomości.

Już dziś osłabiona wspólna waluta powoduje, że na hiszpańskie nieruchomości stać więcej nabywców z Wielkiej Brytanii, USA czy Szwajcarii. Inaczej jest w przypadku Rosjan, którzy przez osłabienie kursu rubla rzadziej rozglądają się za pied-a-terre nad Morzem Śródziemnym.

Zmiany na rynku walutowym nie są jednak jedynym czynnikiem, który ma przynieść wyczekiwane od lat ożywienie na hiszpański rynek nieruchomości. W jego otoczeniu postępuje także poprawa gospodarcza (wzrost gospodarczy, spadek bezrobocia), co może przełożyć się na wzrost popytu na nieruchomości zarówno ze strony Hiszpanów jak i zagranicznych inwestorów. Do zakupów może też skłaniać 40-proc. przecena trwająca w latach 2007 – 2012.

Dane firmy Lucas Fox potwierdzają rosnący popyt zagraniczny, przez co przedstawiciele tej firmy spodziewają się, że rok 2015 będzie najlepszym od 8 lat dla hiszpańskiego rynku.

>>> Czytaj też: Warszawa znów skusi światowy biznes?

Najwięcej dobrych wiadomości powinno płynąć w pierwszej kolejności z rynku premium, skąd popyt nie zniknął nawet w czasie kryzysu. Potwierdzeniem tego trendu ma być fakt, że na przykład w Barcelonie, w roku 2015 po raz pierwszy od lat odmrażane są projekty deweloperskie z najwyższej półki. Okazuje się bowiem, że w tym segmencie rynku, w odróżnieniu od rynku popularnego i nieruchomości wakacyjnych, mamy do czynienia z brakiem podaży.

Do prognoz tych należy oczywiście podchodzić z rezerwą nie spodziewając się diametralnej zmiany sytuacji w całej Hiszpanii. Wynikać to może chociażby z faktu, że na całym hiszpańskim rynku wciąż mamy do czynienia z potężną nadpodażą nieruchomości. Na rynku pierwotnym niesprzedanych nieruchomości są setki tysięcy, a jeszcze niedawno mówiono nawet o milionach nieruchomości, które choć mają właścicieli, to przeznaczone są na sprzedaż lub wynajem.

W efekcie na nabywców czeka tak wiele nieruchomości, że przy ich obecnym tempie sprzedaży upłynnienie istniejących zasobów mogłoby trwać nawet kilkanaście lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Lion's House
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj