Forsal logo

Zablokowano profil "Gazety Stonoga" na Facebooku. Akta afery podsłuchowej zniknęły z sieci

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 czerwca 2015, 11:06
komputer, haker, internet
Internet/ShutterStock
Zablokowano profil "Gazety Stonoga" na Facebooku. Znajdowało się tam 21 tomów akt ze śledztwa dotyczącego afery podsłuchowej. Najprawdopodobniej, facebookowy profil został usunięty. Nie działają również linki ze strony www.gazetastonoga.pl, które odsyłają do pełnej treści akt.

Jak powiedział IAR Zbigniew Stonoga, w oddziałach jego firmy prowadzone są przeszukania i zabierane są komputery. Czynności prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie przy udziale Komendy Stołecznej Policji.

Nadal można wejść na publiczny profil Zbigniewa Stonogi, gdzie umieścił kilka zdjęć z zawartości akt, między innymi fragmenty przesłuchania Pawła Grasia, byłego rzecznika rządu. Zbigniew Stonoga nie może jednak publikować wpisów na tym profilu.

>>> Czytaj też: Wielka wojna Zbigniewa Stonogi. Przedsiębiorca, który chce pokonać państwo

Prokuratura na tropie fotokopii akt z afery podsłuchowej

Prokuratura twierdzi, że ma materiały wskazujące na to, kto jest autorem fotokopii akt afery podsłuchowej. Później umieścił je na Facebooku przedsiębiorca Zbigniew Stonoga. Usłyszał on zarzut ujawnienia tajemnicy śledztwa.

W wyniku działań Prokuratury Okręgowej w Warszawie zablokowano profil "Gazety Stonoga" na Facebooku. Właśnie tam znajdowały się akta śledztwa w sprawie afery podsłuchowej. Dokumenty można jednak znaleźć w wielu innych miejscach w internecie. Rzecznik Prokuratury Okręgowej Przemysław Nowak powiedział, że śledczy próbują zablokować treści z opublikowanymi aktami. "Bardzo dobrze się stało, że one zostały zablokowane" - odpowiedział dziennikarzom Przemysław Nowak po informacji o usunięciu profilu "Gazety Stonoga" na Facebooku.

Nadal można wejść na publiczny profil Zbigniewa Stonogi na Facebooku. Umieścił on kilka zdjęć z zawartości akt, między innymi fragmenty przesłuchania Pawła Grasia, byłego rzecznika rządu. Zbigniew Stonoga nie może jednak publikować kolejnych wpisów na tym profilu.

Przemysław Nowak ujawnił dziennikarzom, że na podstawie zdjęć można ustalić, kto zrobił fotokopie akt. "Nawet jak ustalimy czyja to jest kopia, tych akt, to jeszcze daleko do tego, by ustalić, kto to przekazał je panu Stonodze. Istnieją pewne dowody, które wynikają po prostu z tych zdjęć, które wskazują na to, czyja to jest fotokopia" -podkreślał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Przemysław Nowak wyjaśniał, że kolejnym etapem będzie sprawdzenie w jaki sposób kopie dotarły do Zbigniewa Stonogi. Akta, zgodnie z prawem, mogło przeglądać i kopiować kilkanaście osób - pokrzywdzeni i podejrzani w aferze, a także ich adwokaci

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj