Sierakowska: Notowania ropy naftowej kontynuują ruch na południe.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 sierpnia 2015, 09:22
Zgodnie z oczekiwaniami, po przekroczeniu w dół poziomu 44 USD za baryłkę, będącego wcześniej ważnym poziomem wsparcia, notowania ropy naftowej kontynuują ruch w dół. W piątek cena ropy WTI spadła o niecałe 0,2%, a dzisiaj rano porusza się w dół w równie spokojnym tempie.

Tym samym, notowania amerykańskiej ropy wyznaczają coraz to nowe tegoroczne minima, a obecna cena tego surowca jest najniższa od 2009 r. Do ówczesnego minimum cenowego notowaniom ropy brakuje jeszcze paru dolarów – 12 lutego 2009 r. sesja na rynku ropy WTI zamknęła się tuż poniżej 34 USD za baryłkę, a miesiąc wcześniej śróddzienne ruchy sprowadziły notowania ropy WTI do okolic 33,20 USD za baryłkę.

Obecnie notowania ropy WTI z pewnością mają potencjał do dalszych spadków, co wynika nie tylko z sytuacji technicznej, ale także fundamentalnej. W USA podaż ropy naftowej, mimo spadku zapasów, pozostaje duża – w piątek firma Baker Hughes podała także, że po raz kolejny wzrosła liczba funkcjonujących punktów wydobycia ropy w USA. Liczba wiertni wzrosła co prawda zaledwie o 2, jednak jest to już czwarta zwyżka z kolei, a liczba wiertni jest już najwyższa od początku maja. Z pewnością dzisiaj rano nie pomagają także informacje o spadku japońskiego PKB, jako że Japonia jest jednym z największych importerów ropy na świecie.

Cena złota pnie się w górę po słabej końcówce ubiegłego tygodnia.

Notowania złota rozpoczynają nowy tydzień od zwyżki. Niepewność dotycząca chińskiej gospodarki w minionym tygodniu nie miała negatywnego przełożenia na notowania tego surowca (podczas gdy zaszkodziła cenom wielu innych surowców). Wprawdzie pod koniec minionego tygodnia ceny złota nieco spadły, jednak było to odreagowanie po wcześniejszych kilku sesjach nieprzerwanych wzrostów.

Na razie dewaluacja juana wpłynęła wręcz pozytywnie na notowania złota. Powstałe w jej wyniku zawirowania na chińskim rynku akcji skłoniły wielu inwestorów do przerzucenia kapitału właśnie na rynek złota. Dalszy wzrost notowań żółtego kruszcu jest więc prawdopodobny – aczkolwiek ważnym oporem jest poziom 1131 USD za uncję, który może zatrzymać stronę popytową.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Tematy: surowce
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj