"Festiwal" bumelanctwa we Włoszech. San Remo - stolica nieróbstwa

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 października 2015, 08:01
Biznesmen relaksuje się w biurze
Biznesmen relaksuje się w biurze/ShutterStock
San Remo, od dziesięcioleci stolica włoskiej piosenki, okazało się też stolicą nieróbstwa. Miejscem festiwalu bumelanctwa był tamtejszy ratusz, a udział w nim brało ponad siedemdziesiąt procent pracowników.

Na wniosek prokuratury aresztowano 35 osób, ale na liście objętych śledztwem jest prawie trzy czwarte pracowników tamtejszego magistratu. Wszyscy oni od lat zatrzymywali się w progu, podbijali karty pracy, po czym wracali do swoich prywatnych zajęć. Ktoś otwierał kiosk z kwiatami, który prowadził z żoną, ktoś inny brał udział w zawodach wioślarskich, wpisując sobie na wszelki wypadek kilka godzin nadliczbowych.

Strażnik miejski pełniący służbę w urzędzie stanu cywilnego przybiegł któregoś ranka w samej bieliźnie, a wieczorem, gdy miał zejść z posterunku, do podbicia karty wysłał żonę. Prokurator zastanawia się, dlaczego nieliczni śmiałkowie, którzy przestępowali codziennie progi ratusza, tak długo kryli swoich niesumiennych kolegów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj