Słoweński rząd wysyła czołgi na ulice. Kraj nie radzi sobie z zalewem imigrantów

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
23 października 2015, 17:09
W odpowiedzi na zalew imigrantów, słoweński rząd wysyła na swoje ulice czołgi i oddziały prewencyjne policji. Codziennie do tego dwumilionowego państwa przybywa z Chorwacji około 12 tysięcy imigrantów.

Lublana zarzuca Chorwatom, że potajemnie i pod osłoną nocy przywożą cudzoziemców na słoweńską zieloną granicę. Tylko dziś w nocy było to ponad 4 tysiące osób. Na dowód słoweńska policja opublikowała nagrania z kamery termowizyjnej, na której widać grupę kilku tysięcy ludzi w asyście chorwackich radiowozów.

Już wcześniej Lublana informowała, że jest w stanie przyjąć jedynie 2 i pół tysiąca imigrantów dziennie. Ponieważ Zagrzeb zupełnie zignorował tę informację, premier Miro Cerar zapowiedział, że poprosi Komisję Europejską, aby ta zdyscyplinowała Chorwatów. Słoweńcy domagają się ponadto dodatkowych środków z unijnego budżetu. Dzienny koszt opieki nad imigrantami to bowiem równowartość 2,5 miliona złotych.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że w związku z ogromną liczbą uchodźców, swoje przejścia graniczne zamknęła Austria. Dlatego też służby imigracyjne na Słowenii przestają sobie radzić z przypływem uciekinierów.

>>> Czytaj też: Polski "Dziki Wschód". Hajnówka - polityczna twierdza z innego świata

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj