Zapasy broni i amunicji topnieją. Rząd prosi o wsparcie

Wysokiej rangi przedstawiciele Pentagonu prowadzą rozmowy o produkcji broni oraz innego sprzętu wojskowego z kierownictwem kilku firm, w tym General Motors i Ford Motor - przekazały źródła dziennika "Wall Street Journal".

Pentagon chciałby, żeby firmy wykorzystały swoich pracowników i zdolności produkcyjne do zwiększenia produkcji broni i innego sprzętu w związku z malejącymi zapasami wynikającymi z wojen na Ukrainie i w Iranie.

Informatorzy "WSJ" przekazali, że rozmowy miały charakter wstępny i wielowątkowy oraz rozpoczęły się przed wojną przeciwko Iranowi rozpoczętą 28 lutego przez Izrael i USA.

Ludziom Trumpa się spieszy. Sondują przedsiębiorców

Przedstawiciele resortu obrony mieli powiedzieć, że amerykańscy producenci mogą być potrzebni do wsparcia firm z sektora obronnego. Mieli też pytać, czy przedsiębiorstwa te mogłyby szybko przestawić się na pracę w tym sektorze. Urzędnicy argumentowali, że zwiększenie produkcji uzbrojenia to kwestia bezpieczeństwa narodowego.

Urzędnik z Pentagonu zaznaczył, że resortowi zależy na szybkim rozszerzeniu bazy przemysłu obronnego i chce wykorzystać w tym celu wszelkie dostępne rozwiązania.

Powtórka z czasów II wojny światowej

Administracja Trumpa zwracała się do amerykańskich producentów samochodów już w przeszłości. GM i Ford nawiązały współpracę z firmami z branży medycznej, aby wyprodukować respiratory na początku pandemii COVID.

Dziennik przypomniał, że podczas II wojny światowej producenci samochodów z Detroit wstrzymali produkcję aut, przestawiając się na bombowce, silniki lotnicze i ciężarówki.

Szykują się na wojnę? Trump chce wydać na wojsko 1,5 bln dol.

Jak ujawnił na początku miesiąca Biały Dom, prezydent Donald Trump proponuje, by w przyszłym roku fiskalnym wydatki obronne sięgnęły 1,5 bln dol., czyli o 42 proc. więcej niż w roku 2026.

Przewiduje wydatki rzędu 1,1 bln dol. dla Pentagonu oraz 350 mld dol. m.in. na krytycznie ważne uzbrojenie i działania mające na celu rozbudowę przemysłu obronnego. Jednocześnie Trump chciałby, żeby wydatki na cele niemilitarne spadły o ok. 10 proc. Byłby to największy budżet na cele militarne we współczesnej historii. Proponowany przez Trumpa budżet musi zaakceptować Kongres.