Na dłuższą metę ucierpi przede wszystkim segment turystki, bo ubytek mieszkań wykorzystywanych aktualnie do najmu krótkoterminowego może mocno zahamować napływ turystów do wielu polskich miast, w których sama baza hotelowa okaże się niewystarczająca dla potrzeb rynku.

Najem krótkoterminowy: ofiarą rewolucji w prawie tysiące miejsc dla turystów

- Regulacja i racjonalizacja tak, ale stygmatyzacja i robienie wielkiego problemu społecznego z najmu krótkoterminowego zdecydowanie nie – mówi o sytuacji na rynku nieruchomości Mirosław Król.

Mamy wrażenie, że trwa kampania, która ma na celu ukształtowanie w społeczeństwu przekonania, że najem krótkoterminowy jest generatorem patologii, a nie jest to prawda. Oczywiście zdarzają się sytuacje, które należy napiętnować, ale to wciąż incydenty, a nie sytuacje regularne – kontynuuje ekspert.

Mirosław Król przyznaje, że rynek nieruchomości czeka spora rewolucja jeżeli w życie wejdą przepisy, które spowodują, że prowadzenie wynajmu nieruchomości w czasie krótkoterminowym możliwe będzie tylko za zgodą właściciela budynku lub wspólnoty mieszkaniowej. Eksperci z uwagą patrzą bowiem na to, czy Sejm przyjmie ustawę, która wskaże możliwość właścicielom budynku lub wspólnotom mieszkaniowym decydowania o tym, czy mieszkania w obiekcie będą mogły być wynajmowane krótkoterminowo. - Jest w tym coś niedemokratycznego – twierdzi ekspert rynku nieruchomości.

Rewolucja w najmie krótkoterminowym: nowe prawo ogranicza prawo własności, a nie powinno

Mam mieszkanie, mam więc prawo do dysponowania nim w sposób, jaki jest legalny i na jaki w danym momencie mam pomysł. Najem krótkoterminowy i tak wiąże się dla właściciela z szeregiem ryzykownych sytuacji, które się zdarzają. Dodatkowe regulacje zabezpieczające Skarb Państwa i bezpieczeństwo wynajmujących rozumiem, ale przesadna regulacja doprowadzi do patowej sytuacji, której efekty będą negatywne szerzej dla społeczeństwa – twierdzi ekspert.

–Już teraz dochodzi do sytuacji, że deweloper kilka lat temu sprzedawał mieszkania, zachęcając nawet w reklamach, że przestrzeń jest idealna do inwestycji, czyli pod wynajem. Potem jednak zawiązuje się wspólnota, która uchwala regulamin z którego wynika, że w bloku nie jest mile widziany wynajem na czas krótszy niż np. miesiąc. Właściciel mieszkania teraz może podjąć dyskusję lub skierować sprawę do prawnika. Po wejściu w życie zmian zostanie z inwestycją, która się nie zwróci – mówi Mirosław Król.

Ograniczenia na rynku najmu krótkoterminowego to cios także w branżę turystyczną?

Dzięki rosnącej w ostatnich latach popularności najmu krótkoterminowego duży impuls zyskały firmy turystyczne. Polskie miasta wzorem innych europejskich stały się miejscem dla amatorów city break’ów – zagranicznych i krajowych. Poza niższymi względem standardowych hoteli kosztami noclegów i pobytu mieszkania z najmu krótkoterminowego zwiększyły bazę, zwłaszcza w miastach, w których hoteli wciąż jest mało albo i wcale.

Rewolucja prawna wprowadzająca ograniczenia w najmie krótkoterminowym to także cios w tę branżę i podcinanie korzeni biznesu, z którego pośrednio korzystają także miasta i ich mieszkańcy, w tym ci, którzy za ograniczeniami w najmie krótkoterminowym lobbują.

- Z wielu miast w Polsce znikną tysiące kwater turystycznych, które nie uzyskają zgody właścicieli bloków na wynajem krótkoterminowy. Najmocniej ta sytuacja dotknie Gdańsk, Gdynię, Sopot, Kraków, Warszawę, Szczecin i pas nadmorski, gdzie turyści często wybierają mieszkania na wynajem, a nie hotele – dodaje Mirosław Król.

Ceny najmu i ceny w hotelach mogą drastycznie wzrosnąć, bo popyt będzie duży, a podać radykalnie się zmniejszy. Zmiany na rynku nieruchomości polegające na wprowadzeniu regulacji i ograniczeń będą powodować, że rok 2026 będzie czasem dużego przeformatowania całego rynku najmu w Polsce.

Niektórzy właściciele mieszkań na krótki wynajem będą decydować się na najem długoterminowy. To jednak mocno zmienia potencjał inwestycyjny danej nieruchomości. Najem krótkoterminowy jest trudniejszy, bardziej ryzykowny, wymagający większej ilości obowiązków administracyjnych, ale jest też nieporównywalnie bardziej zyskowny. Niektóre osiedla w Polsce wręcz powstają z myślą o takich inwestycjach, więc w przypadku potencjalnych ograniczeń można spodziewać się, że część nieruchomości wypadnie z możliwości najmu, a właściciele będą chcieli te nieruchomości sprzedaćprzewiduje ekspert.

- Nie będzie to wielka ilość, ale na rynek wtórny trafią lokale, które będzie się bardziej opłacało sprzedać niż wynajmować długoterminowo. Możemy spodziewać się na rynku zastrzyku mieszkań na rynku wtórnym. Czymś niespotykanym może być np. duża ilość kawalerek na sprzedaż. Taka sytuacja by mnie nie zaskoczyła, gdyby przepisy o których mówimy weszły w życie – dodaje Mirosław Król.

Nie ma mowy o wielkich spadkach cen czy promocjach. Wszystko jednak zależy od tego w jakiej sytuacji finansowej jest właściciel mieszkania. Rok 2026 będzie raczej czasem delikatnych wzrostów niż spadków na rynku wtórnym – podsumowuje Mirosław Król, ekspert rynku nieruchomości.