Miłość swoje, przepisy swoje
Karolina i Piotr są razem od siedmiu lat. Mają wspólne konto oszczędnościowe, razem płacą czynsz, dzielą rachunki i odkładają na wakacje. Ślub? Nie planują — nie widzą takiej potrzeby. Dopiero niedawno odkryli, że ich finansowa codzienność może mieć podatkowe konsekwencje.
– Sprawdziliśmy historię konta. Wyszło, że Piotr przelał mi w zeszłym roku prawie 12 tysięcy. Wszystko na wspólne wydatki – mówi Karolina. – A tu się okazuje, że to może być uznane za darowiznę. Po prostu absurd. – Gdybyśmy mieli ślub, nikt by się nie czepiał. A tak? Nasza codzienność to dla urzędu podejrzane transfery – dodaje Piotr.
Dla nich to zwykłe życie. Dla fiskusa, konsekwencja obowiązujących przepisów.
Formalna klasyfikacja relacji
Polskie prawo jasno określa, kto należy do której grupy podatkowej. Najbliższa rodzina — małżonkowie, dzieci czy rodzice — korzysta z najwyższego limitu zwolnienia, wynoszącego 36 120 zł. Druga grupa obejmuje dalszych krewnych, takich jak wujkowie, ciotki czy kuzyni, z limitem 27 090 zł.
Partnerzy bez ślubu trafiają jednak do trzeciej kategorii podatkowej. W praktyce oznacza to, że dla prawa są osobami obcymi. Limit zwolnienia? Zaledwie 5 733 zł w ciągu pięciu lat. Po jego przekroczeniu pojawia się obowiązek zgłoszenia darowizny i zapłaty podatku. Brak reakcji może oznaczać naruszenie przepisów.
Wspólne życie to za mało
Wiele par zakłada, że wspólne mieszkanie i dzielenie kosztów wystarczy, by zostać potraktowanym jako jedna jednostka finansowa. Tymczasem rzeczywistość jest inna. W październiku 2023 roku Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że wspólne prowadzenie gospodarstwa domowego nie zwalnia z obowiązków podatkowych.
Z punktu widzenia państwa brak formalizacji związku oznacza brak wspólnoty finansowej. Każdy większy przelew może więc zostać uznany za darowiznę.
Surowe konsekwencje błędów
Najpoważniejsze skutki pojawiają się wtedy, gdy darowizna nie zostanie zgłoszona. W takiej sytuacji urząd może zastosować sankcyjną stawkę podatku sięgającą 20 procent całej kwoty.
Przy przelewie rzędu 10 tysięcy złotych oznacza to konieczność oddania nawet 2 tysięcy zł. Nawet jeśli darowizna zostanie zgłoszona, podatek nadal trzeba zapłacić — choć w niższej wysokości, zależnej od przekroczonego progu.
Dokumenty mogą uratować sytuację
Teoretycznie istnieje możliwość wykazania, że przelewy nie były darowizną, lecz częścią wspólnych wydatków. W praktyce oznacza to jednak konieczność skrupulatnego dokumentowania wszystkiego — faktur, umów, a nawet dokładnych opisów przelewów.
Problem w tym, że niewiele osób prowadzi swoje finanse z taką dokładnością. A brak dowodów działa na niekorzyść podatnika, nie urzędu.
Prawo nie nadąża za zmianami społecznymi
Eksperci nie mają wątpliwości — przepisy nie przystają do dzisiejszej rzeczywistości. Coraz więcej par decyduje się na życie bez ślubu, jednak system podatkowy nadal traktuje je jak osoby niespokrewnione.
W efekcie partnerzy, którzy wspólnie budują życie, muszą funkcjonować jak odrębne podmioty finansowe. Jedynym sposobem ograniczenia ryzyka pozostaje formalizowanie rozliczeń i gromadzenie dokumentacji.
Nowe przepisy na horyzoncie
Próbą uporządkowania tej sytuacji jest projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Dokument, przyjęty przez rząd pod koniec 2025 roku, zakłada możliwość zawarcia specjalnej umowy — rejestrowanej u notariusza i zgłaszanej do urzędu stanu cywilnego — która nada partnerom status „osoby najbliższej”.
Dzięki temu mogliby oni uzyskać dostęp do szeregu uprawnień dotychczas zarezerwowanych głównie dla małżeństw.
Kiedy zmiany wejdą w życie?
W 2026 roku projekt trafił do prac parlamentarnych i stał się przedmiotem szerokiej debaty publicznej. Proponowane przepisy obejmują zarówno kwestie podatkowe, takie jak zwolnienie z podatku od darowizn i spadków czy możliwość uregulowania wspólności majątkowej, jak i sprawy codzienne, w tym dostęp do informacji medycznej, prawo do podejmowania decyzji w nagłych sytuacjach oraz ochronę wspólnego mieszkania.
Projekt reguluje także wzajemne obowiązki partnerów, w tym zasady wsparcia finansowego. Choć nie wprowadza formalnego związku partnerskiego na wzór małżeństwa, stanowi wyraźny krok w stronę dostosowania prawa do zmieniających się realiów społecznych. Coraz więcej osób w Polsce świadomie rezygnuje ze ślubu, oczekując jednocześnie podstawowej ochrony prawnej swojej wspólnoty życia. To właśnie na tę potrzebę ma odpowiadać nowa regulacja.
