Potężne utrudnienia w drodze nad morze
Kierowcy jeżdżący z Warszawy do Gdańska „siódemką” z niepokojem obserwują przygotowania do rozpoczęcia remontu. GDDKiA zbuduje kolejny – przedostatni – odcinek S7 w stronę stolicy.
Zamiast krajowej DK7 powstanie droga ekspresowa (S7) o długości 9 km. W Czosnowie, przed Modlinem, zostanie „wpięta” w istniejącą trasę biegnącą aż do Gdańska. Znikną kolizyjne skrzyżowania, przejścia dla pieszych i wiele ograniczeń. Zamiast dwóch pasów ruchu będą trzy.
Zapowiada się zmiana na lepsze. Ale zanim kierowcy pojadą nową drogą, czekają ich dwa lata ogromnych utrudnień. Wykonawca, polska firma Fabe, ma niemal dwa lata (do wiosny 2028 roku), by zbudować nową drogę. Kontrakt warty jest 536,3 mln zł, a jednym z ważnych punktów jest kwestia organizacji ruchu na czas remontu.
Kierowcy staną w Czosnowie. Co dalej?
– „Siódemka” jest specyficzną drogą, bo jest obciążona nie tylko w tygodniu, ale także w weekendy ze względu na ruch wakacyjny. Organizacja ruchu została tak zaplanowana, że cały czas utrzymujemy po dwa pasy ruchu w każdą stronę – mówi „Forsalowi” Bartłomiej Ratyński, wicedyrektor ds. inwestycji w warszawskim oddziale GDDKiA.
Sytuacja jest niezwykle trudna. Według ostatniego pomiaru ruchu z odcinka Nowy Dwór Mazowiecki – Warszawa korzysta 40–50 tys. samochodów dziennie. W wakacje ruch jest większy, szczególnie w niedziele, w godzinach popołudniowych.
Kierowcy jadący „siódemką” z Trójmiasta i Olsztyna wpadają na szeroki, trzypasmowy odcinek S7 w Płońsku. Jednak droga zwęża się za Nowym Dworem – i tam wkrótce rozpoczną się prace budowlane.
Należy spodziewać się gigantycznych korków w miejscowości Czosnów (tam rozpoczyna się budowa). Czy GDDKiA ma pomysł, jak rozwiązać ten problem?
– Ruch samochodowy musi się gdzieś zmieścić. Nie jesteśmy w stanie dobudować trzeciego pasa ruchu na czas budowy. Będą komplikacje, ale jak zbudujemy, to wszystko się poprawi – przekonuje Ratyński.
Jak wyjaśnia, w pierwszej kolejności zbudowane zostaną drogi serwisowe. To tam wykonawca puści ruch w czasie przebudowy jezdni głównej. Jak słyszymy, droga w tym miejscu jest niemal idealnie prosta, wobec tego GDDKiA liczy na mniejsze utrudnienia niż na poprzednich odcinkach.
Nowa S7 „wpuści” cały ruch do Warszawy?
Budowa drogi budzi wiele emocji, przede wszystkim w podwarszawskich Łomiankach. To tam przez kilka lat istnieć będzie „wyrwa” w ekspresówce. Docelowo S7 ominie miasto i zostanie wpięta w obwodnicę Warszawy (węzeł z S8). Do tego czasu cały ruch tranzytowy i aglomeracyjny przechodzić będzie przez środek Łomianek.
GDDKiA ma już zapewnione finansowanie dla wspomnianego, ostatniego odcinka S7. To niezwykle skomplikowana inwestycja z dwoma kilometrowymi tunelami i estakadami. Drogowcy postanowili więc najpierw uzyskać projekt i wszystkie potrzebne pozwolenia, a dopiero następnie wybrać wykonawcę. Na jakim etapie jest obecnie ten projekt?
– Decyzja środowiskowa została już wydana i jest prawomocna. W tym roku złożymy wniosek o decyzję ZRID. Obecnie trwają prace projektowe, które niedługo się zakończą – słyszymy. GDDKiA szacuje, że kierowcy pojadą nowym odcinkiem w 2032 roku.
