Polska zbuduje autostradę do Lwowa?
Polska chce włączyć się w odbudowę Ukrainy. Proces, za zgodą polityczną, koordynować będzie najprawdopodobniej Agencja Rozwoju Przemysłu. – Naszą wizją jest odbudowa Ukrainy poprzez stworzenie takiej infrastruktury logistycznej, która otworzy polskie firmy nie tylko na Wschód, ale i na cały Bliski Wschód. Planem ARP jest maksymalne spięcie tych projektów w tym kluczowym dla polskiej gospodarki obszarze – powiedział niedawno Bartłomiej Babuśka, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu.
Spekuluje się, że umowa ramowa między Polską a Ukrainą zostanie podpisana podczas konferencji „Ukraine Recovery”, która odbędzie się 25–26 czerwca w Gdańsku. Jak przyznał Babuśka w rozmowie z PAP: „Załącznikiem numer jeden (tej umowy – red.) będzie lista projektów, jak ustaliliśmy ze stroną ukraińską, zaczynająca się od projektu budowy autostrady M10”.
Co wiemy o autostradzie M10?
Autostrada M10 (ok. 80 km długości) na Ukrainie ma być przedłużeniem A4, która kończy się na przejściu w Korczowej. Jak niedawno informowaliśmy, obecnie większość kierowców nie dojeżdża do tego miejsca – skręca na południe, w stronę przejścia granicznego w Medyce.
Powodem jest brak dobrej infrastruktury po stronie ukraińskiej. Na budowę autostrady strona polska naciskała przed Euro 2012. Wtedy Ukraina nie miała środków na budowę. Teraz mają się pojawić – inwestycję chce przeprowadzić Polska.
Jak pisze „Wyborcza”, inwestycja miałaby zostać zrealizowana w oparciu o polskie prawo. Polski rząd zapewniłby finansowanie, a następnie wyznaczył jednostkę, która czuwałaby nad całym procesem. W takim przypadku – według gazety – polskie firmy miałyby ułatwione zadanie.
Wybudowanie autostrady z Korczowej do Lwowa nie byłoby tylko „prezentem”. W zamian polska strona pobierałaby opłaty za przejazd przez wiele lat – podobnie jak obecnie wygląda to np. na A2 pod Poznaniem.
