Z Warszawy latają do Azji
Sytuacja na rynku paliw jest trudna, ale nie beznadziejna – przekonuje LOT. Rzecznik prasowy spółki, Krzysztof Moczulski, w rozmowie z redaktorem „Forsala” Piotrem Wróblewskim zapewnia, że nie ma obaw, by zabrakło paliwa do samolotów.
Jak zauważa, obecny kryzys związany z wojną na Bliskim Wschodzie dał LOT-owi nową perspektywę. Niemal wszystkie samoloty lecące z Warszawy do Azji są wypełnione po brzegi. To efekt odwołania setek połączeń z tradycyjnych portów przesiadkowych, np. w Dosze (Katar) czy Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie).
– Loty dalekodystansowe są dla nas absolutnym priorytetem. Mają szczególną rolę, bo są niemal w 100 proc. wypełnione po tym, gdy „wypadły” trzy kluczowe porty na Bliskim Wschodzie. Ruch, który leciał m.in. przez Dubaj i Dohę, szuka ujścia gdzie indziej – zauważa Krzysztof Moczulski.
Lotnisko Chopina hubem przesiadkowym
– Pasażerowie lecący z Indii czy Japonii korzystają z Warszawy także jako portu tranzytowego, skąd przesiadają się na dalsze połączenia – mówi rzecznik PLL LOT. To nowa perspektywa, która przygotowuje narodowego przewoźnika do uruchomienia Portu Polska. Zgodnie ze strategicznymi założeniami lotnisko w Baranowie pod Warszawą ma przejąć część ruchu z Europy do Azji. W tym celu LOT będzie musiał „zbierać” pasażerów z lotnisk regionalnych, przewozić ich do Portu Polska, a następnie wysyłać dalej do Azji.
Obecnie tę strategię LOT realizuje w mniejszej skali. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) odradza loty do krajów Zatoki Perskiej. Przewoźnicy z tamtych krajów co prawda realizują połączenia, ale pasażerowie – co zrozumiałe – nie chcą latać w rejon zagrożony. Zresztą przed takimi podróżami ostrzega MSZ.
To szansa, by przejąć część ruchu. W związku z tym LOT już teraz zapowiada nowe połączenia do Azji (Taszkent, Bangkok) oraz wprowadza dodatkowe rotacje do Tokio.
Gdzie polecimy na wakacje?
W rozmowie rzecznik LOT zdradza też:
- gdzie spółka chce uruchomić nowe połączenia,
- jakie nowe kierunki otworzy na wakacje,
- jak LOT chce walczyć z tanimi liniami (np. Ryanair czy WizzAir)?