LOT stworzył namiastkę Portu Polska. "Pasażerowie z Azji korzystają z Warszawy jako portu tranzytowego"

dzisiaj, 17:46
Kryzys na Bliskim Wschodzie to szansa dla LOT-u. Narodowy przewoźnik widzi spory wzrost liczby pasażerów lecących do Azji. To nie przypadek. Gdy „odpadły” tradycyjne porty przesiadkowe, wiele osób łaskawiej spojrzało na lotnisko Chopina. – Loty dalekodystansowe to dla nas absolutny priorytet. Są niemal w 100 proc. wypełnione – przekonuje Krzysztof Moczulski, rzecznik PLL LOT.

Z Warszawy latają do Azji

Sytuacja na rynku paliw jest trudna, ale nie beznadziejna – przekonuje LOT. Rzecznik prasowy spółki, Krzysztof Moczulski, w rozmowie z redaktorem „Forsala” Piotrem Wróblewskim zapewnia, że nie ma obaw, by zabrakło paliwa do samolotów.

Jak zauważa, obecny kryzys związany z wojną na Bliskim Wschodzie dał LOT-owi nową perspektywę. Niemal wszystkie samoloty lecące z Warszawy do Azji są wypełnione po brzegi. To efekt odwołania setek połączeń z tradycyjnych portów przesiadkowych, np. w Dosze (Katar) czy Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie).

– Loty dalekodystansowe są dla nas absolutnym priorytetem. Mają szczególną rolę, bo są niemal w 100 proc. wypełnione po tym, gdy „wypadły” trzy kluczowe porty na Bliskim Wschodzie. Ruch, który leciał m.in. przez Dubaj i Dohę, szuka ujścia gdzie indziej – zauważa Krzysztof Moczulski.

Lotnisko Chopina hubem przesiadkowym

Pasażerowie lecący z Indii czy Japonii korzystają z Warszawy także jako portu tranzytowego, skąd przesiadają się na dalsze połączenia – mówi rzecznik PLL LOT. To nowa perspektywa, która przygotowuje narodowego przewoźnika do uruchomienia Portu Polska. Zgodnie ze strategicznymi założeniami lotnisko w Baranowie pod Warszawą ma przejąć część ruchu z Europy do Azji. W tym celu LOT będzie musiał „zbierać” pasażerów z lotnisk regionalnych, przewozić ich do Portu Polska, a następnie wysyłać dalej do Azji.

Obecnie tę strategię LOT realizuje w mniejszej skali. Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) odradza loty do krajów Zatoki Perskiej. Przewoźnicy z tamtych krajów co prawda realizują połączenia, ale pasażerowie – co zrozumiałe – nie chcą latać w rejon zagrożony. Zresztą przed takimi podróżami ostrzega MSZ.

To szansa, by przejąć część ruchu. W związku z tym LOT już teraz zapowiada nowe połączenia do Azji (Taszkent, Bangkok) oraz wprowadza dodatkowe rotacje do Tokio.

Gdzie polecimy na wakacje?

W rozmowie rzecznik LOT zdradza też:

  • gdzie spółka chce uruchomić nowe połączenia,
  • jakie nowe kierunki otworzy na wakacje,
  • jak LOT chce walczyć z tanimi liniami (np. Ryanair czy WizzAir)?
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj