Putin i wojna tematem tabu? Rosyjscy standuperzy karani za żarty

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
58 minut temu
Russian President Putin chairs a Security Council meeting
Za żarty o wojnie, armii i Putinie grożą grzywny i więzienie/PAP/EPA
Rosyjscy standuperzy, blogerzy i satyrycy coraz częściej ponoszą konsekwencje za żarty dotyczące wojny, armii czy Władimira Putina. Część z nich zdecydowała się na emigrację, inni zostali wpisani na listę „zagranicznych agentów” lub skazani na długoletnie kary więzienia – informuje niezależny rosyjski portal Ważnyje Istorii.

Rosja zaostrza represje wobec twórców i satyryków

Moskwa coraz ostrzej ściga wszelkiego rodzaju twórców i publicystów za żarty dotyczące wojny przeciw Ukrainie, mobilizacji, armii, zabitych lub rannych żołnierzy i rosyjskich władz. Według portalu szczególnie niebezpieczne stały się żarty o armii i Putinie.

Portal przypomina, że za wypowiedzi dotyczące wojny, mobilizacji czy rosyjskiej armii wszczynane są postępowania administracyjne i karne. Podstawą oskarżeń są najczęściej przepisy o „dyskredytowaniu armii”, rozpowszechnianiu „fałszywych informacji” o siłach zbrojnych albo „usprawiedliwianiu terroryzmu”.

Jednym z opisanych przykładów jest komik Rusłan Biełyj, który po antywojennych wypowiedziach został wpisany przez władze na listę „zagranicznych agentów”, a na żądanie rosyjskiej placówki dyplomatycznej dwa całkiem wyprzedane występy w Tajlandii zostały odwołane. Na tę samą listę trafił również satyryk i autor piosenek Siemion Sliepakow.

Autocenzura w Rosji. Komicy unikają tematów politycznych

Ważnyje Istorii informuje też, że występy są odwoływane po donosach, pisanych przez prorządowych aktywistów, a sami artyści bywają przesłuchiwani przez policję lub prokuraturę. Rosyjskie przepisy o „dyskredytowaniu armii”, „fake newsach” i „ekstremizmie” stworzyły atmosferę sprzyjającą autocenzurze. Według portalu komicy coraz częściej unikają tematów politycznych albo formułują żarty w sposób aluzyjny.

Portal podkreśla, że po 2022 roku rosyjska scena komediowa znalazła się pod silną presją polityczną, a granice dopuszczalnej satyry stały się znacznie węższe niż przed wojną.

Według cytowanej przez portal politolożki Jekatieriny Szulman władze autorytarne nie tolerują niezależnych osób wpływających na opinię publiczną, nawet jeśli działają one w sferze rozrywki. Jej zdaniem współczesny rosyjski humor polityczny coraz bardziej przypomina realia późnego ZSRR, gdy żarty polityczne funkcjonowały głównie prywatnie i w nieoficjalnym obiegu. W efekcie część artystów ogranicza bądź rezygnuje z występów, stosuje autocenzurę albo przenosi działalność poza Rosję.(PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj