Potężny kryzys paliwowy
Kryzys paliwowy na rynku lotniczym dopiero się rozkręca. Jak przyznają eksperci, linie zaczynają mieć problem z dostępnością surowca. Cena za baryłkę wzrosła dwukrotnie, a do tego większość ropy, z której powstaje Jet A1 (paliwo przeznaczone dla samolotów odrzutowych) podchodziło z rejonu Zatoki Perskiej. Te dostawy, ze względu na wojnę, nie są kontynuowane.
Szef Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), Fatih Birol w niedawnej rozmowie z Associated Press przyznał, że Europa ma zapasy paliwa lotniczego jedynie na sześć tygodni. Z problemami mierzy się także LOT. Rzecznik przewoźnika, Krzysztof Moczulski, w rozmowie z „Forsalem” przyznał, że polska linia na razie ograniczyła się do cięcia najmniej korzystnych rotacji na niektórych trasach. Znacznie dalej poszedł turecki gigant.
Aż 18 tras mniej
Turkish Arlines, jedna z największych linii w Europie, tnie aż 18 tras. Zmiany ogłoszono, jak na razie w letnim rozkładzie, obowiązującym do 24 października i są efektem dostosowania operacji do rosnących wydatków paliwowych, które stanowią ok. jednej czwartej kosztów linii.
Cięcia obejmują przede wszystkim połączeń ze Stambułu do państw Afryki, w tym m.in. Ghany, Liberii, Sierra Leone, Senegalu, Gwinei Bissau, Angoli, Gabonu, Kongo, Demokratycznej Republiki Konga, Zambii i Tanzanii. W regionie tym przewoźnik rezygnuje m.in. z planowanych lotów do Monrovii, Bissau i Juby, a także kończy lub ogranicza operacje na trasach przez Kinszasę, Luandę, Libreville i Pointe-Noire. Zmiany dotyczą również połączeń do Jordanii i Iraku, a także Egiptu, gdzie zakończono loty do Hurghady. Wstrzymano też planowane wznowienie rejsów do Hawany na Kubie.
Druga fala cięć, obowiązująca do marca 2027 roku, obejmuje głównie Europę i Azję Centralną. Z rozkładu wypadają m.in. połączenia:
- do Billund w Danii,
- Lipska w Niemczech,
- Ferghany w Uzbekistanie
- Turkiestanu w Kazachstanie.
Odwołano również planowane wznowienia lotów do Kirkuku i Nadżafu w Iraku. Przewoźnik stopniowo redukuje także częstotliwości wybranych tras regionalnych, koncentrując się na najbardziej rentownych kierunkach.
Turcja lotniczym węzłem Europy?
Według tureckich mediów, linie lotnicze z Europy i Azji wykorzystują Stambuł jako węzeł paliwowy. To efekt braku ograniczeń w dostępności paliwa. Minister transportu Turcji Abdulkadir Uraloglu powiedział, że kraj jest obecnie eksporterem netto paliwa.
Według Uraloglu Turcja nie ma problemów z dostawami, a do tego potencjalne braku kompensuje krajowe wydobycie. Zdaniem ministra, cięcia m.in. Turkish Airline wynikają z „napięć w regionie”, a nie z powodu braku paliwa. Jednak eksperci przekonują, że decyzję o zamknięciu aż 18 kierunków związane były z sytuacją ekonomiczną.
W sumie przewoźnik będzie realizował aż 200 lotów mniej w każdym tygodniu.
