Kto będzie latał z Portu Polska? Ryanair nie chce, Enter Air się zastanawia

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
dzisiaj, 16:30
Kto będzie latał z Portu Polska?
Kto będzie latał z Portu Polska?/Materiały prasowe
Port Polska ma obsługiwać – w rok po otwarciu – znacznie ponad 30 mln pasażerów. To wynik wyższy niż obecne rezultaty lotniska Chopina. Spółka liczy, że zainteresowanie nową infrastrukturą będzie spore. Jednak najwięksi przewoźnicy na razie nie chcą stamtąd latać. Kluczową rolę do odegrania ma LOT.

Kto poleci z Portu Polska?

Choć do uruchomienia Portu Polska (CPK) jeszcze mniej więcej sześć lat, przewoźnicy już zastanawiają się, czy będą operować z nowego lotniska. Szefostwo CPK podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach zapowiedziało, że stawki dla linii lotniczych będą wyższe niż na lotnisku Chopina.

W tej chwili wysokie koszty nieco odstraszają największe linie w Polsce. Tzw. wielka trójka, czyli Ryanair, Wizz Air i Enter Air, odpowiada za 60–70 proc. ruchu w Polsce. Żaden z przewoźników nie podjął jednoznacznej decyzji w sprawie operowania z lotniska w Baranowie.

Enter Air stawia na Katowice

Port Polska będzie dwa, a może trzy razy droższy niż Chopin. W przypadku naszego pasażera myślę, że to nie będzie aż tak dramatyczne. Pojawi się jednak pytanie, czy sam rozmiar Portu Polska pozwoli na szybkie nawroty. Odpowiedź brzmi: raczej nie. Efektywność floty nie będzie taka jak w Katowicach, gdzie potrafimy robić nawroty w ciągu 30–40 minut – przekonuje Andrzej Kobielski, wiceprezes ds. handlowych Enter Air.

Jak przyznał, Katowice są obecnie najważniejszym lotniskiem dla polskiego przewoźnika czarterowego. Zdaniem Kobielskiego „urosnąć” mogłaby Warszawa – lotnisko Chopina – ale tam brakuje przepustowości.

Zdaniem wiceprezesa Enter Air w przyszłości będzie rosła mobilność lotnicza Polaków, ale wybierać będą porty położone blisko domu: Katowice, Gdańsk czy Wrocław. – Port Polska w założeniu ma obsługiwać ruch hubowy. Czy przyciągnie kogoś z regionów? Wątpię. Pasażerowie nie potrzebują jechać koleją dużej prędkości, bo mają blisko „swoje” lotnisko. Obecność Portu Polska, w zamian za Chopina, nie zmieni trendów, a udział lotnisk regionalnych w rynku będzie wynosić ok. 70 proc. – dodał.

Ryanair nie będzie latał z Portu Polska. „Zostaniemy tam, gdzie jesteśmy”

Swojego zdania nie zmienia też największy przewoźnik w Polsce – Ryanair. Tania linia od dawna zapowiada, że nie chce latać z Portu Polska. Zdaniem Michaela O’Leary’ego, CEO Ryanaira, nowe lotnisko będzie zbyt daleko dla pasażerów, którzy podróżują dalej niż 2–3 godziny. W nieco łagodniejszym tonie wypowiada się szef polskiej spółki należącej do tej grupy.

– Pewnie chcielibyśmy się rozwijać również na lotnisku centralnym, ale – jak rozumiemy – nie jest to lotnisko projektowane dla linii niskokosztowych. W praktyce zostaniemy na lotniskach, na których dzisiaj jesteśmy, i tam będziemy się dalej rozwijać – mówił Michał Kaczmarzyk, CEO Buzz (grupa Ryanair), podczas dyskusji na kongresie w Katowicach.

Czy LOT udźwignie ciężar Portu Polska?

Przedstawiciele spółki CPK zapowiedzieli, że budowa Portu Polska ruszy jeszcze w tym roku, prawdopodobnie we wrześniu. W przyszłym roku zacznie rosnąć terminal przyszłego lotniska. Jego otwarcie zapowiedziano na 2032 rok. Zgodnie z planem od samego początku Port Polska ma obsługiwać ponad 30 mln pasażerów. To ostrożny wynik, bowiem w 2030 roku taki ruch ma obsługiwać lotnisko Chopina. Jednak na CPK większość pasażerów powinien zapewnić narodowy przewoźnik – PLL LOT.

– Nie jest tajemnicą, że główna linia hubowa musi mieć ok. 50 proc. ruchu na nowym lotnisku. Taki jest plan LOT-u. Za jakiś czas przewoźnik przedstawi nową strategię rozwoju. W kolejnych latach ma zwiększyć liczbę samolotów szerokokadłubowych – zapowiada Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za lotnictwo.

Branża lotnicza nie jest przekonana, że LOT „udźwignie” ten ciężar. W 2025 roku linia przewiozła 11,7 mln pasażerów. Wynik dotyczy jednak wszystkich lotnisk, z których LOT operuje. W tym roku linia zaoferowała 11,5 mln miejsc z Warszawy tylko na sezon letni (trwa do 24 października). W Porcie Polska ta liczba będzie musiała być o ok. 30 proc. większa. Spółka już wcześniej informowała, że poza otwieraniem nowych tras stawia na wymianę floty. Większe samoloty pozwolą na poprawę wyników. Do 2031 roku LOT zamówił 40 Airbusów A220. Pierwsze zostaną dostarczone w przyszłym roku.

– Pozostałe 50 proc. (slotów - red.) zostanie zaoferowane innym przewoźnikom, w tym niskokosztowym i czarterowym – dodaje Dariusz Kuś, członek zarządu CPK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj