Kierowcy „uciekają” z autostrady
To była drogowa tajemnica poliszynela – kierowcy na trasie Poznań–Łódź „uciekają” z autostrady. Wyniki Generalnego Pomiaru Ruchu (GPR) uwypukliły problem, o którym eksperci mówią od dawna.
Chodzi o płatne odcinki autostrady A2, na których cena za przejazd należy do najwyższych w Europie. Obecnie przejazd samochodem osobowym z Poznania do Konina (nieco ponad 100 km) kosztuje aż 80 zł. Operator, czyli spółka Autostrady Wielkopolskie, regularnie wprowadza podwyżki. Ostatnia miała miejsce w marcu 2026 roku.
Wolą „krajówkę” zamiast autostrady
Ceną wysokich opłat za przejazd A2 jest nadmierne obciążenie równoległej drogi – DK92. Według pomiarów ruchu przedstawionych przez GDDKiA, od Wrześni w stronę Poznania więcej pojazdów wybiera drogę krajową niż autostradę. To odpowiednio 22 tys. (DK92) i 18 tys. (A2).
Także dalej na wschód, w stronę Łodzi, widać „ucieczkę” z drogiej autostrady. Ruch do miejscowości Koło, ostatniego węzła przed wyraźnym rozdzieleniem A2 i DK92, utrzymuje się na poziomie ponad 10 tys. pojazdów dziennie. To wynik wyższy niż na wschodnich odcinkach S17 czy S19.
– Wydaje się, że DK92 na odcinku między Koninem a Wrześnią pełni funkcję bezpłatnej alternatywy dla autostrady A2. Nietrudno zauważyć, że wielu kierowców wybiera właśnie ten wariant, chcąc uniknąć opłat sięgających od kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych w przypadku niektórych pojazdów ciężarowych. Być może to jeden z powodów, dla których trasa jest dziś mocno obciążona ruchem tranzytowym, co odbywa się kosztem płynności i komfortu jazdy mieszkańców korzystających z niej na co dzień – komentuje dla „Forsala” Mikołaj Krupiński z Instytutu Transportu Samochodowego.
Czy powinna powstać A2 bis?
Teoretycznie, patrząc tylko na liczby, DK92 należałoby szybko przekształcić w drogę ekspresową. Parametry ruchu już to uzasadniają. Problem w tym, że tuż obok znajduje się autostrada, która mogłaby przyjąć znacznie więcej pojazdów.
Od pewnego czasu Ministerstwo Infrastruktury szuka rozwiązania tego problemu. Umowa z obecnym operatorem A2 obowiązuje aż do 2037 roku, ale resort naciska na jej zmianę. W grę wchodzi nawet zerwanie umowy, choć to rozwiązanie atomowe. Jak informowaliśmy niedawno, ministerstwo sprawdza, ile kosztowałoby „przejęcie” autostrady. Być może uda się porozumieć z operatorem. Kluczowa jest kwestia ceny za przejazd – jej obniżenie mogłoby przyciągnąć część kierowców, którzy dziś omijają płatną trasę.
Niebezpieczna „krajówka”
Warto dodać, że tranzyt przenoszący się na DK92 zwiększa zagrożenie dla mieszkańców. Droga ta jest kolizyjna, ma po jednym pasie ruchu w każdą stronę, liczne skrzyżowania i przebiega przez wiele miejscowości.
Mieszkańcy żyją w hałasie generowanym przez przeciążoną trasę, która powinna obsługiwać głównie ruch lokalny i regionalny. Tymczasem stała się alternatywą dla międzynarodowej trasy wschód–zachód.
