Głównym założeniem przygotowywanego przez MRPiPS projektu jest aktualizacja stawek, które od dłuższego czasu pozostawały bez zmian, mimo drastycznego wzrostu kosztów wyżywienia, transportu i hoteli. Dieta za delegację krajową nie była zmieniana od 1 stycznia 2023 roku.
Dieta krajowa w górę o 33 procent. Zmiany odczuje również sektor prywatny
Po wejściu w życie nowych przepisów podstawowa stawka dzienna wzrośnie z 45 zł do 60 zł. Zmiana ta wpłynie automatycznie na cały sektor prywatny. Zgodnie z Kodeksem Pracy pracodawcy spoza sfery budżetowej mogą co prawda ustalać własne zasady, jednak krajowa dieta nie może być niższa niż ta wynikająca z rządowego rozporządzenia.
Wraz z dietą wzrosną również inne kluczowe ryczałty:
- ryczałt na koszty dojazdów komunikacją miejscową: 12 zł za każdą rozpoczętą dobę.
- ryczałt noclegowy (w przypadku braku rachunku za hotel): wzrost do 90 zł.
- maksymalny zwrot za udokumentowany nocleg: do 1200 zł za jedną dobę hotelową.
Podróże zagraniczne na nowych zasadach. Wyższe limity na hotele i koniec z różnymi walutami
Nowe regulacje uderzą też w dotychczasowe limity przy podróżach zagranicznych, które w wielu miejscach świata okazały się całkowicie oderwane od realiów rynkowych. Przedstawiciele MRPiPS wprost przyznają, że obecne maksymalne kwoty uniemożliwiają rezerwację hoteli w ustalonych limitach, a diety nie pokrywają kosztów jedzenia.
Projekt przewiduje m.in. podwyższenie diet w Czechach (z 41 na 45 euro), Wielkiej Brytanii (z 45 na 50 GBP) czy na Białorusi (z 42 na 45 euro). Z kolei limity na noclegi wzrosną we Francji (do 250 euro), Niemczech i we Włoszech (do 220 euro) oraz w Holandii (do 200 euro).
W trakcie konsultacji społecznych problem ten ostro zasygnalizowało MSWiA, wskazując na dramatyczną sytuację w Belgii. Obecny limit hotelowy w Brukseli to 250 euro, tymczasem w okresach szczytów dyplomatycznych (luty-czerwiec oraz wrzesień-listopad) ceny przyzwoitych pokoi zaczynają się od 300 euro. W oficjalnym limicie mieszczą się obecnie jedynie hotele o bardzo niskim standardzie w niebezpiecznych dzielnicach.
Ważną nowością będzie również ujednolicenie walut rozliczeniowych. Dla Norwegii, Szwecji i Danii waluty narodowe zostaną zastąpione przez euro, natomiast w Australii i Kanadzie rozliczenia będą dokonywane w dolarach amerykańskich (USD).
Dodatek za rozłąkę wzrośnie do 1080 zł. Szykują się wielkie zmiany w wojsku
Reforma ma charakter powszechny, co oznacza, że obejmie również żołnierzy zawodowych. W wojsku system naliczania wypłat za delegacje jest ściśle powiązany z przepisami MRPiPS, choć szczegółowe zasady dyktuje ustawa o obronie Ojczyzny i rozporządzenia MON.
Wyższa stawka bazowa to automatycznie wyższy dodatek za rozłąkę dla żołnierzy służących za granicą. Przysługuje on w formie ryczałtu miesięcznego i wynosi 18-krotność stawki diety. Obecnie to 810 zł. Jeśli nowelizacja wejdzie w życie, rozłąkowe wzrośnie o 270 zł miesięcznie i wyniesie 1080 zł.
– Służba poza miejscem zamieszkania to nie tylko kwestia obowiązków, lecz także realnych kosztów życia "na dwa domy". Choć konkretna wysokość nowej diety nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona, to jej podwyżka jest na pewno krokiem w dobrą stronę – ocenia płk Krzysztof Jewgiejuk, przewodniczący Prezydium Organów Przedstawicielskich Żołnierzy Zawodowych.
Warto dodać, że w samym MON weszły już w życie inne zmiany proceduralne (podpisane przez szefa resortu 4 maja, obowiązujące od 26 maja br.). Wydłużyły one m.in. czas na rozliczenie zaliczki z 7 do 14 dni oraz doprecyzowały, że za udział w ćwiczeniach i szkoleniach poligonowych przysługuje 100 proc. diety.
Budżet MON pod ogromną presją. 108 mln zł na wyższe diety dla żołnierzy
Choć pracownicy i żołnierze czekają na podwyżki, to ministerialni księgowi łapią się za głowy. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w ocenie skutków prawnych założyło, że reforma nie wygeneruje dodatkowych kosztów dla budżetu państwa. To stwierdzenie spotkało się z ostrą reakcją zarówno MSWiA, jak i MON.
Wiceszef MON Cezary Tomczyk w oficjalnej opinii z 9 kwietnia br. wskazał wprost, że resort obrony wprawdzie uwag do samych stawek nie wnosi, ale pieniędzy na ten cel w budżecie na rok 2026 po prostu nie ma.
"Dodatkowe środki finansowe, niezbędne do sfinansowania przewidzianego w projekcie podwyższenia stawki diety z 45 do 60 zł nie zostały uwzględnione przez resort obrony narodowej w procesie planowania finansowego na rok 2026. W konsekwencji wejście w życie projektowanego rozporządzenia będzie możliwe wyłącznie kosztem ograniczenia realizacji zadań o niższym priorytecie" – czytamy.
Skala wydatków jest potężna. Żołnierze chroniący granicę w ramach operacji "Bezpieczne Podlasie" otrzymują dietę w wysokości 400 proc. stawki bazowej. Podbicie podstawy z 45 zł do 60 zł oznacza, że ich dzienna stawka wzrośnie ze 180 zł do 240 zł. MON szacuje, że tylko ta jedna operacja pochłonie przez to w 2026 roku dodatkowe około 108 mln zł.
Wejście w życie nowych przepisów od 2027 roku? Resorty zgłaszają krytyczne uwagi
Z powodu spięć budżetowych i konieczności szukania oszczędności przez poszczególne ministerstwa, proces legislacyjny się przedłuża. Od momentu publikacji projektu w Rządowym Centrum Legislacji wpłynęło do niego bardzo wiele krytycznych uwag finansowych. Wszystko wskazuje na to, że nowe przepisy wejdą w życie najwcześniej w IV kwartale 2026 roku, a bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest przesunięcie terminu aż do stycznia 2027 roku.
