Bałtyk wciąż skrywa niebezpieczne pamiątki z czasów wojen światowych, kiedy to wody wokół państw bałtyckich były intensywnie minowane i ostrzeliwane. Pozostałości tej amunicji do dziś zalegają na dnie, zagrażając żegludze. Z tego powodu okręty NATO regularnie wyruszają na misje poszukiwawcze, aby oczyścić strategiczne rejony.
Polak na czele wielkiej operacji NATO. ORP Czernicki mózgiem międzynarodowej misji
W tegorocznej, trwającej blisko dwa tygodnie operacji "Open Spirit", celem stała się Zatoka Ryska. W akcję zaangażowano 13 jednostek nawodnych oraz dziewięć zespołów nurkowych. Kluczową rolę odegrał stały natowski zespół przeciwminowy SNMCMG1.
Od stycznia bieżącego roku jego pracami kieruje polski oficer kmdr por. Kacper Sterne. Całością działań zarządzał międzynarodowy sztab ulokowany na pokładzie polskiego okrętu dowodzenia ORP Kontradmirał Xawery Czernicki, posiadającego status polskiego kontyngentu wojskowego.
Przeczesywanie wyznaczonych rejonów u wybrzeży Łotwy wymagało idealnej koordynacji. Cała flotylla została podzielona na cztery odrębne grupy zadaniowe dowodzone przez oficerów łotewskiej marynarki wojennej. Oprócz zespołu SNMCMG1 w operacji brały udział m.in. okręty ze Szwecji, jednostki wspólnego bałtyckiego zespołu Baltron oraz elitarni nurkowie minerzy z kilku państw.
Niezwykłe znalezisko na Bałtyku. Sonary namierzyły dwa wraki wypełnione amunicją
Sam zespół pod polskim dowództwem operował czterema okrętami. Podczas gdy "Czernicki" pełnił funkcję mózgu całej operacji, niszczyciele min z Estonii, Norwegii i Francji skanowały morskie dno przy użyciu najnowocześniejszych sonarów oraz podwodnych pojazdów bezzałogowych.
Wszelkie niepokojące sygnały były weryfikowane przez nurków schodzących pod wodę. Efektem tych prac było namierzenie dwóch wraków z czasów II wojny światowej wypełnionych amunicją.
– Oznaczyliśmy ich pozycje tak, by zostały one uwzględnione na mapach żeglugowych – mówi kmdr por. Kacper Sterne. Dowódca przyznaje, że na badanym obszarze nie odnaleziono tym razem luźnych min, a jedynie stare kotwice minowe. – Najwyraźniej załogi, które sprawdzały ten akwen przed nami, dobrze wykonały swoją pracę – dodaje.
Ruchome dno i nowoczesne sonary. Dlaczego okręty NATO muszą wracać w te same miejsca?
Choć mogłoby się wydawać, że wielokrotnie badane rejony nie mają już nic do ukrycia, to regularny powrót na zlustrowane wcześniej akweny jest absolutną koniecznością. Przede wszystkim technologia rozwija się w błyskawicznym tempie. Współczesne sonary potrafią wykryć obiekty, które dla urządzeń sprzed dekady były całkowicie niewidoczne. Ponadto dno morskie nieustannie pracuje. Silne prądy potrafią przesuwać ciężkie niewybuchy, odsłaniając obiekty dotychczas głęboko przysypane mułem lub grzebać je na nowo.
– Podczas takich operacji możemy przetrenować wszystkie procedury związane z walką przeciwminową: od planowania działań, poprzez przydział rejonów, poszukiwanie, klasyfikację i identyfikację obiektów, aż po samą neutralizację. Nawet jeśli ostatecznie odpadnie nam ostatni etap, to i tak duża wartość – zapewnia kmdr por. Kacper Sterne.
Wielkie manewry na horyzoncie. Okręty NATO płyną na symulowaną obronę Gotlandii
Po zakończeniu "Open Spirit" okręty zespołu weszły do portu w Kłajpedzie. W kolejnych dniach będą operować u wybrzeży Finlandii i Estonii, ćwicząc z jednostkami należącymi do tamtejszych marynarek. Potem SNMCMG1 weźmie udział w "Baltopsie", największych ćwiczeniach sił NATO na Bałtyku. Ruszą one w początkach czerwca.
Warto podkreślić, że tegoroczna operacja "Open Spirit 2026" zyskała unikalny wymiar. Po raz pierwszy w historii została ona bezpośrednio zsynchronizowana z gigantycznymi manewrami "Aurora 2026". Były to największe w historii ćwiczenia szwedzkiej armii od czasu jej wstąpienia do NATO, koncentrujące się wokół symulowanej obrony strategicznej wyspy Gotlandii.
W tych gigantycznych działaniach obronnych wzięło udział aż 18 tys. żołnierzy reprezentujących 12 państw NATO. Na samej Gotlandii rozmieszczono najnowocześniejsze systemy obrony przeciwlotniczej, a przestrzeń powietrzną patrolowało lotnictwo bojowe, ściśle współpracujące z okrętami operującymi na Bałtyku.
