Flota Putina grasuje w rejonie Bałtyku. Katastrofa wisi w powietrzu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
dzisiaj, 12:26
Flota Putina grasuje w rejonie Bałtyku. Katastrofa wisi w powietrzu
Flota Putina grasuje w rejonie Bałtyku. Katastrofa wisi w powietrzu/ShutterStock
Tankowce rosyjskiej floty cieni regularnie doprowadzają do niebezpiecznych incydentów w Zatoce Fińskiej - alarmuje straż przybrzeżna Finlandii. Służby informują o marynarzach, nieposiadających wystarczających kwalifikacji zawodowych, zasypiają za sterami lub gubią kurs. Statki przewożące rosyjską ropę są często w złym stanie technicznym, co potęguje obawy związane z katastrofą ekologiczną.

Fińska straż przybrzeżna donosi o niebezpiecznych incydentach z udziałem rosyjskich tankowców w pobliżu Morza Bałtyckiego. W jednym z przypadków straż przybrzeżna musiała wysłać śmigłowiec, aby obudzić śpiącą załogę tankowca, która nie odpowiadała na wezwania.

Rosyjska flota cieni sieje spustoszenie w pobliżu Bałtyku. Finlandia alarmuje

Marynarze obudzili się dopiero, gdy strażnicy byli już na pokładzie - powiedział Jukka-Pekka Lumilahti, kierujący jednostką ratownictwa w straży przybrzeżnej, cytowany w czwartkowym wydaniu "Ilta-Sanomat". Innym razem tankowiec płynął wprost na jedną z wysp na Zatoce Fińskiej. Dopiero kontakt radiowy z załogą spowodował zmianę źle obranego kursu.

Fiński oficer porównał marynarzy z floty cienia do kierowców przyzwyczajonych do aplikacji nawigacyjnych. - Gdy większość nie zna tradycyjnych metod nawigacji, tylko nieliczni umieją dotrzeć do danego miejsca bez Map Google - przyznał.

Według niego coraz więcej niebezpiecznych i ryzykownych sytuacji, do jakich dochodzi na morzu, wiąże się z atakiem Rosji na Ukrainę. Od początku agresji przez Bałtyk przepływa znacznie więcej jednostek floty cieni, składającej się głównie z wysłużonych statków o wątpliwym stanie technicznym. Do tego dochodzi zakłócanie sygnału GPS w ramach prowadzonych przez rosyjskie wojsko metod walki elektronicznej.

Fińska straż ostrzega przed rosyjską flotą. Katastrofa ekologiczna wisi w powietrzu

Fińskie służby oraz organizacje ekologiczne obawiają się obecnie najbardziej możliwej katastrofy środowiskowej spowodowanej dużym wyciekiem ropy. W środę fińska Fundacja Johna Nurminena z siedzibą w Helsinkach, zajmująca się ochroną akwenu Bałtyku zainicjowała akcję, w ramach której wraz z fińskimi organami na skałach archipelagowych zamocowane zostaną śruby, do których można przytwierdzić zapory przeciwolejowe.

Obecnie Finlandia ma łącznie ponad sto kilometrów zapór, które mogą zapobiec rozprzestrzenianiu się ropy naftowej.

Według fińskiej straży przybrzeżnej, wyhamowany w ostatnich tygodniach ruch tankowców w Zatoce Fińskiej, powrócił już do poziomu sprzed intensywnych ataków ukraińskich dronów na rosyjskie porty naftowe położone we wschodniej części Zatoki Fińskiej, tj. Primorsk i Ust-Ługa. Każdego dnia na szlaku w stronę Petersburga pływa od 5 do 10 tankowców, a jeden statek może pomieścić 2 tys. cystern z produktami naftowymi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj