Fińska straż przybrzeżna donosi o niebezpiecznych incydentach z udziałem rosyjskich tankowców w pobliżu Morza Bałtyckiego. W jednym z przypadków straż przybrzeżna musiała wysłać śmigłowiec, aby obudzić śpiącą załogę tankowca, która nie odpowiadała na wezwania.
Rosyjska flota cieni sieje spustoszenie w pobliżu Bałtyku. Finlandia alarmuje
Marynarze obudzili się dopiero, gdy strażnicy byli już na pokładzie - powiedział Jukka-Pekka Lumilahti, kierujący jednostką ratownictwa w straży przybrzeżnej, cytowany w czwartkowym wydaniu "Ilta-Sanomat". Innym razem tankowiec płynął wprost na jedną z wysp na Zatoce Fińskiej. Dopiero kontakt radiowy z załogą spowodował zmianę źle obranego kursu.
Fiński oficer porównał marynarzy z floty cienia do kierowców przyzwyczajonych do aplikacji nawigacyjnych. - Gdy większość nie zna tradycyjnych metod nawigacji, tylko nieliczni umieją dotrzeć do danego miejsca bez Map Google - przyznał.
Według niego coraz więcej niebezpiecznych i ryzykownych sytuacji, do jakich dochodzi na morzu, wiąże się z atakiem Rosji na Ukrainę. Od początku agresji przez Bałtyk przepływa znacznie więcej jednostek floty cieni, składającej się głównie z wysłużonych statków o wątpliwym stanie technicznym. Do tego dochodzi zakłócanie sygnału GPS w ramach prowadzonych przez rosyjskie wojsko metod walki elektronicznej.
Fińska straż ostrzega przed rosyjską flotą. Katastrofa ekologiczna wisi w powietrzu
Fińskie służby oraz organizacje ekologiczne obawiają się obecnie najbardziej możliwej katastrofy środowiskowej spowodowanej dużym wyciekiem ropy. W środę fińska Fundacja Johna Nurminena z siedzibą w Helsinkach, zajmująca się ochroną akwenu Bałtyku zainicjowała akcję, w ramach której wraz z fińskimi organami na skałach archipelagowych zamocowane zostaną śruby, do których można przytwierdzić zapory przeciwolejowe.
Obecnie Finlandia ma łącznie ponad sto kilometrów zapór, które mogą zapobiec rozprzestrzenianiu się ropy naftowej.
Według fińskiej straży przybrzeżnej, wyhamowany w ostatnich tygodniach ruch tankowców w Zatoce Fińskiej, powrócił już do poziomu sprzed intensywnych ataków ukraińskich dronów na rosyjskie porty naftowe położone we wschodniej części Zatoki Fińskiej, tj. Primorsk i Ust-Ługa. Każdego dnia na szlaku w stronę Petersburga pływa od 5 do 10 tankowców, a jeden statek może pomieścić 2 tys. cystern z produktami naftowymi.
