Czy zabraknie paliwa?
Sytuacja na rynku lotniczym jest trudna. Paliwo Jet A-1, przeznaczone dla samolotów odrzutowych, od momentu wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie zdrożało dwukrotnie. Jednak najbardziej niepokojąca sytuacja pojawiła się na początku kwietnia we Włoszech. Tam cztery lotniska zgłosiły chwilowy brak paliwa.
Czy liniom lotniczym zabraknie paliwa?
– W tej chwili takich obaw nie ma. Sytuacja we Włoszech dotyczyła czterech portów lotniczych i jednego dostawcy, z którego usług my nie korzystaliśmy. Bez zakłóceń realizujemy naszą siatkę połączeń – przekonuje Krzysztof Moczulski, rzecznik PLL LOT w rozmowie z „Forsalem”.
Droższe ceny biletów
Na tym, że paliwo jest dostępne na rynku, kończą się dobre wiadomości. Ze względu na rosnące ceny niemal wszyscy przewoźnicy podnoszą ceny biletów.
Przykładowo, od początku kwietnia jedne z większych linii lotniczych – Cathay Pacific – podniosły ceny biletów na wszystkich lotach o 34 proc. Holding Air France-KLM podniósł ceny na lotach do Azji o 100 euro (dla biletów tam i z powrotem). Podwyżki nie ominą pasażerów lecących LOT-em.
– Cena paliwa lotniczego wzrosła nieporównywalnie bardziej niż ta na stacjach benzynowych – z 70–80 dolarów za baryłkę do ok. 150. Cena paliwa odpowiada za 1/4 kosztów każdej linii lotniczej, zatem wpływ na funkcjonowanie linii na pewno będzie – przekonuje Moczulski.
– Linie lotnicze działają dwutorowo: szukają oszczędności i sprawdzają, jak można zoptymalizować swoje operacje. (Jako LOT – red.) zdecydowaliśmy się na interwencyjne, punktowe modyfikacje naszej siatki połączeń. Kasujemy najsłabsze połączenia rotacyjne – przekonuje.
Oznacza to, że tam, gdzie LOT latał 4 razy w tygodniu, możliwe jest ograniczenie do 3 lotów. Widać to już po kierunkach bałkańskich. LOT zmniejszył częstotliwość kursów do Dubrownika, Podgoricy i Skopje.
„Radziłbym wakacje rezerwować teraz”
Linie lotnicze „zamrażają” ceny paliw, podpisując długoterminowe kontrakty. Jednak do wakacji niemal każdy z przewoźników będzie musiał podpisać nowe umowy. A to oznacza znacznie wyższe koszty paliwa.
– Jest mniejsza podaż surowca, dlatego bilety będą musiały być droższe. Jeśli miałbym udzielić rad, to radziłbym wakacje rezerwować teraz albo niedługo – przekazuje rzecznik LOT.
