Czy budowa jest bezpieczna? Służby sprawdziły
Trwa przygotowanie do budowy pierwszej w Polsce elektrowni atomowej. Na terenie gminy Choczewo powstaną trzy bloki jądrowe. Ze względu na strategiczne znaczenie tej inwestycji, temat budowy i jej zabezpieczenia stał się przedmiotem dyskusji sejmowej komisji ds. służb specjalnych.
Komisja wysłuchała informacji szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), ministrów energii i infrastruktury oraz prezesa spółki Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ) na temat potencjalnych zagrożeń dla realizacji tej inwestycji. Podczas zapowiadanej jeszcze w tym półroczu wizyty na terenie budowy posłowie chcą zweryfikować na miejscu przedstawione w środę informacje.
Osobny minister od atomu?
Poseł Marek Biernacki poinformował, że zdaniem komisji powinna wzrosnąć rola wiceministra energii i pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Wojciecha Wrochny, który również uczestniczył w posiedzeniu.
- To on jest osobą, która w imieniu całego rządu koordynuje ten projekt, ale jego rola powinna być silniejsza - by mógł nie tylko prosić, ale również skutecznie decydować o działaniach podejmowanych przez poszczególne resorty, czy współpracujące przy budowie lokalne samorządy - powiedział Biernacki PAP.
Wśród niekorzystnych dla inwestycji zdarzeń wymienił m.in. niedawne przypadki podpalenia kilku maszyn w pobliżu budowy oraz problemy infrastrukturalne, w tym zniszczenia lokalnych dróg wykorzystywanych przez ciężki transport. Jak podkreślił, wcześniej brakowało środków na ich remont.
Przypomniał, że ostatnio starostwo w Wejherowie zdecydowało o zamknięciu drogi dla pojazdów powyżej 10 ton przez gminę Choczewo, żeby zasygnalizować ten problem.
- Ta ważna budowa jest jednak też bardzo uciążliwa dla mieszkańców. Drogi są niszczone, jest hałas, a samorząd nie uzyskał żadnych środków przeznaczonych ostatnio na te drogi i poprawę tego stanu, mimo, że powinny być przyznane - powiedział PAP poseł. - Pieniądze na drogi lokalne były przeznaczane, ale akurat powiat wejherowski koło Choczewa nie dostał tych środków - dodał.
Boją się dezinformacji
Inne zagrożenia, na które zwrócili uwagę posłowie, to m.in. dezinformacja wymierzona w projekt budowy elektrowni jądrowej. Biernacki zapewnił, że służby monitorują te zjawiska, ale konieczne będzie dalsze wzmacnianie działań ochronnych.
- Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo projektu działają i będą dalej rozwijać system ochrony, dostosowany do specyfiki tej inwestycji, której przecież jeszcze nie mieliśmy w Polsce - pierwszej elektrowni jądrowej - powiedział.
Przekazał, że harmonogram jej budowy - według informacji, które uzyskała komisja od pełnomocnika - jest realizowany zgodnie z planem, a środki na kolejne etapy inwestycji są zabezpieczone. Ocenił, że projektowi ma towarzyszyć tarcza antykorupcyjna, ale potrzebne są też rozwiązania na rzecz jak najszerszego udziału krajowych firm w tak wielkiej inwestycji. (PAP)
