Samolot z Polski z dronami jak pociski powietrze–powietrze
Samoloty An-28 to dobrze znana w Polsce konstrukcja. Choć te niewielkie dwusilnikowe maszyny zaprojektowano w ZSRR, produkowano je w zakładach lotniczych w Mielcu w latach 80. XX wieku. Na jego podstawie opracowano dwie polskie modyfikacje – PZL M28 Skytruck i PZL M28B Bryza.
Pierwotnie były używane jako samoloty transportowe, ale – w zależności od wyposażenia – mogły być przystosowane do różnych zadań, np. misji ratunkowych. Polska Marynarka Wojenna wykorzystywała je także do rozpoznania morskiego. Od kilku miesięcy Ukraina używa ich do zwalczania dronów Shahed/Gerań, które Rosja wysyła w kierunku ukraińskich celów.
Do tej pory An-28 zwalczały bezzałogowce przy użyciu sześciolufowego karabinu maszynowego Gatling M134 Minigun. Broń obsługiwana przez strzelca była zamontowana w drzwiach samolotu.
Jednak w najnowszej konfiguracji maszyny wyposażono w podskrzydłowe węzły uzbrojenia, na których zamontowano dwa typy ukraińskich dronów przechwytujących – SkyFall P1-Sun oraz Merops AS-3 Surveyor. Te drugie były wcześniej wykorzystywane przez armię USA na Bliskim Wschodzie do zwalczania irańskich dronów Shahed.
Ukraiński pilot i wolontariusz Tymur Fatkullin, latający na An-28, napisał na Instagramie, że system sprawdził się w warunkach bojowych. "Powietrzne odpalanie dronów przechwytujących P1-Sun przeciwko wrogim Shahedom okazało się skuteczne. Testowaliśmy też inne konstrukcje podczas lotów szkoleniowych. Można to nazwać tanim pociskiem powietrze–powietrze" – podkreślił.
Są o wiele tańsze od Shahedów
Zarówno dron P1-Sun, jak i AS-3 Surveyor to niewielkie i stosunkowo tanie konstrukcje, zaprojektowane specjalnie do przechwytywania dronów bojowych.
P1-Sun ma modułową konstrukcję drukowaną w technologii 3D. Może operować na wysokości do 5 tys. metrów i osiąga prędkość do 450 km/h. To ważne, bo dzięki temu w sprzyjających warunkach może przechwytywać także szybsze drony odrzutowe.
Z kolei AS-3 Surveyor to bardziej zaawansowana technologicznie konstrukcja, która może działać autonomicznie lub być sterowana zdalnie, a także posiada czujniki do śledzenia celu i głowicę bojową. Niszczy cel przez bezpośrednie trafienie lub detonację w jego pobliżu.
Według danych armii USA koszt jednego takiego drona wynosi około 15 tys. dolarów, a przy produkcji masowej może spaść nawet do 3–5 tys. Dla porównania rosyjski Shahed kosztuje szacunkowo 30–50 tys. dolarów, co sprawia, że przechwytywanie ich w ten sposób jest ekonomicznie opłacalne.
An-28 będzie dalej rozwijany jako platforma antydronowa
Serwis militarny The War Zone wysoko ocenia An-28 w roli platformy antydronowej. Samolot może długo przebywać w powietrzu i patrolować przestrzeń w oczekiwaniu na rosyjski nalot – to skraca czas reakcji. Może też startować z lotnisk polowych i prowizorycznych. Dodatkowo można instalować na nim różne systemy uzbrojenia – od karabinu maszynowego, przez drony, po potencjalnie rakiety.
Wyposażenie An-28 w tanie drony przechwytujące to kolejny krok w walce z rosyjskimi Shahedami. Zagrożenie z ich strony rośnie – Rosja produkuje około dwóch tysięcy takich bezzałogowców miesięcznie i planuje zwiększyć tę liczbę.
