Blisko tragedii na urlopie
Urlop marzeń niemal zakończył się tragicznie. Polak wypoczywający u wybrzeży Australii dostał zawału mięśnia sercowego. Sytuację utrudniał fakt, że nurkował z jachtu znajdującego się na oceanie. Początkowe objawy przypominały infekcję po nurkowaniu, ale niedługo później okazało się, że konieczna jest nagła pomoc.
Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie wdrożono leczenie kardiologiczne. Konieczne okazało się wszczepienie stentu. Jego stan był na tyle ciężki, że konieczna była organizacja bezpiecznego transportu do Polski pod opieką medyczną. Mężczyzna nie mógł podróżować „zwykłą” klasą ekonomiczną.
Koszty leczenia: 180 tys. zł
Wszystkie koszty leczenia, obejmujące dodatkowy pobyt, transport lotniczy i pełną hospitalizację, wyliczono na ok. 180 tys. zł. Najwyższym wydatkiem było zorganizowanie powrotu do domu. Mężczyzna musiał skorzystać z podróży w wyższej (droższej) klasie. W tym przypadku wszystkie wydatki pokryło ubezpieczenie turystyczne.
– W praktyce największym problemem nie jest dziś sama dostępność pomocy medycznej, lecz jej cena oraz organizacja bezpiecznego transportu do kraju. Dlatego kluczowe znaczenie ma odpowiednio dobrany zakres ubezpieczenia turystycznego. W przypadku podróży poza Europę koszty leczenia lub transportu medycznego mogą bardzo szybko osiągnąć poziom kilkudziesięciu lub nawet kilkuset tysięcy złotych – mówi Anna Czaplicka, kierowniczka Platformy Medycznej w Allianz Partners Polska.
Jak dodaje, podróżny miał w tym przypadku polisę z sumą ubezpieczeniową wynoszącą 1 mln zł. Pokryła ona wszystkie zobowiązania bez potrzeby angażowania środków pacjenta. Mężczyzna bezpiecznie wrócił i kontynuuje leczenie w kraju.
Ubezpieczenie a wojna
Wiele osób zastanawia się, czy ubezpieczenie turystyczne pomoże w przypadku konfliktu. Linie lotnicze powoływały się na tzw. siłę wyższą, dzięki czemu mogły nie wypłacać odszkodowań za odwołane loty. W przypadku ubezpieczenia turystycznego, podczas początku wojny na Bliskim Wschodzie, wiele firm zdecydowało się na dodatkowe przedłużenie polisy.
– Wielu Polaków utknęło w kilku krajach Zatoki Perskiej. Niektórym z nich kończy się ubezpieczenie turystyczne, bo ich pobyt za granicą trwa dłużej nie z ich winy. W tej sytuacji zdecydowaliśmy się przedłużyć polisy turystyczne osób, których ochrona się kończy, a które mają problem z powrotem do Polski z powodu sytuacji na Bliskim Wschodzie – mówiła w marcu Marta Łażewska z AGRO Ubezpieczenia.
Nie zawsze polisa „zadziała”. W takim przypadku należy dokładnie sprawdzić, czego dotyczy ubezpieczenie (Ogólne Warunki Ubezpieczenia). Standardowa polisa nie chroni od szkód związanych z wojną i działaniami wojennymi. Pokrywa jednak koszty leczenia, a w niektórych przypadkach także powrotu do kraju.
Towarzystwo może odmówić wypłaty ubezpieczenia, jeżeli wyjazd odbywa się do kraju, do którego podróż odradza MSZ – tak jest obecnie np. w przypadku Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Szczegóły zależą od konkretnej oferty. Wiele z nich chroni podróżnych np. wtedy, gdy wojna wybuchnie w czasie ich pobytu.
