2477 gmin gotowych do masowej ewakuacji. Polska szykuje się na czarny scenariusz

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
dzisiaj, 09:10
2477 gmin gotowych do masowej ewakuacji. Polska szykuje się na czarny scenariusz
2477 gmin gotowych do masowej ewakuacji. Polska szykuje się na czarny scenariusz/ShutterStock
Z końcem 2025 roku domknięto największą operację planistyczną w dziejach polskiej administracji. Wszystkie 2477 gmin w Polsce terminowo przekazały do urzędów wojewódzkich plany ewakuacyjne, tym samym finalizując proces o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. W praktyce oznacza to, że procedury mogą zostać uruchomione natychmiast, a decyzje w sytuacjach kryzysowych mają zapadać w ciągu 15 minut.

Fundamentem całego systemu stała się ustawa z 5 grudnia 2024 roku o ochronie ludności i obronie cywilnej (Dz.U. 2024 poz. 1907), która obowiązuje od 1 stycznia 2025 roku. To właśnie ona zobowiązała samorządy do przygotowania szczegółowych wkładów do planów wojewódzkich. Gminy miały na realizację tego zadania dokładnie 12 miesięcy, a zakres wymaganych dokumentów precyzyjnie określiło rozporządzenie Rady Ministrów z 30 maja 2025 roku (Dz.U. 2025 poz. 765).

Miliardy na ochronę ludności. Polska przygotowuje się na najgorsze

W praktyce oznaczało to konieczność przeprowadzenia przez każdą gminę kompleksowej analizy lokalnych zagrożeń, wyznaczenia tras ewakuacyjnych, miejsc zbiórek oraz obiektów przeznaczonych do tymczasowego zakwaterowania mieszkańców. Opracowano również procedury komunikacji kryzysowej i organizacji transportu. Termin upływający 31 grudnia 2025 roku miał kluczowe znaczenie dla systemu, ponieważ bez dokumentacji gminnej nie można było przygotować planów wojewódzkich, a bez nich zbudować spójnego krajowego systemu ewakuacji.

Równie szczegółowo zaplanowano mechanizmy finansowania całego systemu. Ustawa nakłada na rząd obowiązek corocznego przeznaczania na jego realizację minimum 0,3 proc. PKB, co przy polskiej gospodarce wartej około 3,5 bln zł oznacza blisko 10 mld zł rocznie, z czego połowa ma pochodzić z budżetu obronnego. Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej (OLiOC) na lata 2025–2026 przewiduje łączne wydatki na poziomie 34 mld zł, w tym niemal 5 mld zł bezpośrednio dla samorządów. Jak zapowiedział wiceszef MSWiA Marcin Kierwiński, po 2025 roku, skoncentrowanym na zakupach sprzętu i szkoleniach, rok 2026 ma stać się etapem intensywnych inwestycji infrastrukturalnych.

Cztery scenariusze zagrożeń. Decyzje mają zapadać w 15 minut

Rozporządzenie z 30 maja 2025 roku jasno określa, kiedy uruchamia się procedury ewakuacyjne. Chodzi o cztery scenariusze:

  • zagrożenie zbrojne,
  • trwający konflikt,
  • ryzyko klęski żywiołowej oraz jej faktyczne wystąpienie,
  • katastrofa techniczna.

W zależności od skali zagrożenia decyzje podejmowane są na poziomie centralnym, wojewódzkim lub lokalnym, przy czym w sytuacjach nagłych wójtowie i burmistrzowie mogą działać natychmiast. Eksperci analizujący doświadczenia Ukrainy z 2022 roku wskazują, że w realiach zagrożeń związanych z wojną kluczowe okno czasowe dla ochrony ludności cywilnej wynosi około 15 minut. I właśnie pod taki scenariusz projektowano polski system.

Kto ewakuuje się pierwszy w razie wojny? Przepisy mówią jasno

W dokumencie precyzyjnie ustalono kolejność ewakuacji ludności. Najpierw ochroną objęte są dzieci, kobiety w ciąży, pacjenci szpitali oraz osoby wymagające stałej opieki. Dla tych grup przewidziano specjalistyczne środki transportu, w tym transport sanitarny i lotniczy. Pozostali mieszkańcy, o ile pozwala na to ich sytuacja, powinni opuszczać zagrożone obszary samodzielnie.

Podstawowym narzędziem alarmowania pozostaje system Alert RCB, czyli automatyczne komunikaty SMS kierowane do wszystkich telefonów znajdujących się w zasięgu określonych stacji BTS. Uzupełniają go syreny alarmowe oraz komunikaty emitowane przez media publiczne. Jednocześnie samorządy zostały zobowiązane do aktywnego przeciwdziałania dezinformacji oraz bieżącej weryfikacji informacji dotyczących przebiegu ewakuacji.

Równolegle do budowy struktur operacyjnych państwo realizuje szeroko zakrojone działania edukacyjne. W grudniu 2025 roku zakończono druk blisko 16,8 mln egzemplarzy „Poradnika Bezpieczeństwa”, który w pierwszej kolejności trafił do mieszkańców regionów przygranicznych. Publikacja ma przygotować obywateli do właściwego działania w sytuacjach kryzysowych, stanowiąc praktyczne uzupełnienie formalnych procedur bezpieczeństwa.

Warszawa ma plany ewakuacji. Metro jako schron i autobusy dla rannych

Warszawa równolegle rozwija własny program ochrony ludności pod nazwą „Warszawa Chroni”. Budżet przedsięwzięcia na lata 2025–2027 zwiększono do 186 mln zł, a łącznie – wraz ze wsparciem środków rządowych – stolica dysponuje około 400 mln zł na działania związane z bezpieczeństwem mieszkańców. Program obejmuje analizę oraz modernizację obiektów, które mogą pełnić funkcje ochronne w sytuacjach kryzysowych.

Dane pokazują jednak skalę wyzwań stojących przed miastem. Choć w Warszawie zidentyfikowano setki obiektów potencjalnie nadających się do ochrony ludności, żaden nie został dotąd zakwalifikowany jako schron spełniający nowe wymogi ustawowe. Aktualne przepisy wyraźnie rozróżniają schrony, ukrycia oraz miejsca doraźnego schronienia, przy czym jedynie schrony zapewniają pełny poziom ochrony, obejmujący również zagrożenia związane z bronią masowego rażenia.

Jednym z kluczowych projektów Warszawy jest „Podziemna Tarcza”. Zakłada on wykorzystanie infrastruktury metra jako miejsc ukrycia dla ponad 100 tys. osób. Choć warszawskie metro nie spełnia formalnych wymogów pełnoprawnego schronu – przede wszystkim z powodu braku hermetyczności – może zapewnić skuteczną ochronę przed odłamkami oraz falą uderzeniową. Równolegle miasto rozwija magazyny kryzysowe i planuje inwestycje w autonomiczne systemy zasilania, wzmacniające odporność infrastruktury.

Kluczowym elementem przygotowań jest również rozbudowa systemu transportu ewakuacyjnego. Już w 2026 roku na warszawskie ulice mają wyjechać pierwsze autobusy przegubowe przystosowane do przewozu rannych, wyposażone w specjalne systemy mocowania noszy. Na co dzień będą obsługiwać komunikację miejską, jednak w sytuacjach kryzysowych zostaną szybko przekształcone w pojazdy ewakuacyjne lub sanitarne.

Polska ma problem ze schronami. Dane nie pozostawiają złudzeń

Na tle całego kraju wyzwania pozostają jednak znaczące. Według danych MSWiA w Polsce funkcjonuje około tysiąca schronów spełniających obecnie obowiązujące wymagania. Z kolei inwentaryzacja przeprowadzona przez Państwową Straż Pożarną w latach 2022–2023 wykazała istnienie 1903 schronów oraz 8719 ukryć, jednak ich łączna pojemność to jedynie około 1,43 mln miejsc. Przy populacji sięgającej 38 mln osób oznacza to zabezpieczenie na poziomie około 3,8 proc. potrzeb.

Ponadto wśród 2701 szczegółowo skontrolowanych obiektów straż pożarna uznała, że ponad 1344 nie spełnia nawet minimalnych warunków do pełnienia funkcji ochronnych. W odpowiedzi na te dane rząd zapowiada przyspieszenie inwestycji. W 2026 roku na infrastrukturę ma trafić około 3 mld zł, przy czym 2025 rok określany jest jako etap przede wszystkim zakupowy. Jednocześnie trzeba uwzględnić, że cykl realizacji nowych schronów jest długi. Od rozpoczęcia budowy do oddania obiektu do użytku mija średnio około dwóch lat, co oznacza, że efekty inwestycji będą widoczne dopiero w dłuższej perspektywie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj