Przed II wojną światową karane było włóczęgostwo, wątek dobrze znany jest miłośnikom filmu „Znachor”, a raczej powieści o tym samym tytule. Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 14 października 1927 r. o zwalczaniu żebractwa i włóczęgostwa obie te czynności traktowało jako czyny zabronione, podlegające karze. I choć dziś za włóczęgostwo (rozumiane jako przemieszczanie się bez środków do życia w celu innym niż znalezienie pracy) nie grozi mandat ani areszt, za żebranie wciąż można dostać mandat. Wiele wskazuje jednak na to, że kontrowersyjny zapis może wkrótce zniknąć z Kodeksu wykroczeń.
Jakie kary grożą w Polsce za żebranie?
Samo żebranie w miejscach publicznych nie musi podlegać karze, jednak w określonych przypadkach trzeba liczyć się z dość wysoką grzywną, karą ograniczenia wolności lub karą nagany.
§ 1. Kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym, podlega karze ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto żebrze w miejscu publicznym w sposób natarczywy lub oszukańczy, podlega karze aresztu albo ograniczenia wolności.
- brzmi Art. 58 Kodeksu wykroczeń.
Zapisy jasno wskazują, kogo można ukarać za żebranie: jedynie osoby zdolne do pracy i posiadające środki egzystencji. Poza nawias tej kategorii często wypadają więc osoby w kryzysie bezdomności, zwłaszcza z niepełnosprawnością.
Chcą zniesienia kar za żebranie. Wyciąganie ręki po jałmużnę przestanie być wykroczeniem
Obecnie w Polsce sama bezdomność nie jest wykroczeniem, ale niektóre zachowania związane z przebywaniem w przestrzeni publicznej mogą skutkować odpowiedzialnością karną. Jednocześnie trwa dyskusja nad zniesieniem części przepisów dotyczących żebractwa.
Od kilku lat organizacje społeczne, eksperci i część środowisk prawniczych postulują uchylenie art. 58 § 1 Kodeksu wykroczeń. Argumentują, że karanie osób proszących o pomoc finansową jest anachronizmem wywodzącym się z odległej przeszłości i uderza przede wszystkim w osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej. Ich zdaniem jest to rodzaj karania za biedę lub nieporadność życiową. Również Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że państwo powinno wspierać socjalnie osoby potrzebujące pomocy finansowej, a nie kryminalizować żebranie.
W przestrzeni legislacyjnej pojawiły się propozycje usunięcia odpowiedzialności za samo żebranie przez osoby ubogie, przy jednoczesnym pozostawieniu kar za:
- żebractwo natarczywe,
- żebractwo oszukańcze,
- wykorzystywanie dzieci do żebrania,
- działania naruszające porządek publiczny.
Autorzy projektu nowelizacji ustawy chcą depenalizacji żebrania. Zwolennicy zniesienia kar za żebranie w miejscach publicznych podkreślają, że kryminalizacja żebrania utrudnia wyjście z kryzysu bezdomności. 20 maja 2026 r. odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. zakończenia bezdomności, w jego skład wchodzą posłowie i senatorowie różnych ugrupowań.
Jak donosi „Rzeczpospolita” projekt zmian w ustawie trafił już do Sejmu.
