Obniżenie cen paliw w Polsce doprowadziły do zjawiska tzw. turystyki paliwowej
W związku z wysokimi cenami paliw rząd postanowił ograniczyć ich wzrost, wprowadzając mechanizm cen maksymalnych w ramach pakietu „Ceny Paliw Niżej” (CPN). Jeszcze przed zmianami na niektórych stacjach benzyna Pb95 kosztowała blisko 8 zł za litr, a olej napędowy dochodził nawet do 9 zł. Interwencja miała przede wszystkim odciążyć kierowców.
Jednym z efektów obniżki cen było pojawienie się tzw. turystyki paliwowej. Jak informowali korespondenci PAP, po wprowadzeniu cen maksymalnych na przygranicznych stacjach szybko przybyło kierowców z zagranicy - głównie z Niemiec.
Ceny paliw od 1 do 4 maja 2026 r.? [benzyna, diesel, LPG]
Na podstawie przepisów obowiązujących od końca marca, wprowadzonych w reakcji na wzrost cen paliw związany z konfliktem na Bliskim Wschodzie, maksymalna cena paliw jest ustalana każdego dnia roboczego przez ministra energii według określonego algorytmu. Na dzień od 1 do 4 maja 2026 r. wynoszą one:
- benzyna 95 – 6,46 zł/l
- benzyna 98 – 6,96zł/l
- olej napędowy – 7,31 zł/l
Do 10 maja prognozuje się dalsze wzrosty cen paliw o kilkadziesiąt groszy, W przypadku LPG (nieobjętego rządowym pakietem „CPN”) średnia cena w Polsce na dzień 29 kwietnia 2026 r. wynosi 3,79 zł/l.
Zjawisko turystyki paliwowej na przygranicznych stacjach paliw
Najgłośniej o sprawie było przed świętami wielkanocnymi, niedługo po wejściu w życie nowych przepisów. O sytuacji przy granicy szeroko informowały lokalne media. Na stacjach w Lubieszynie (pow. policki) ustawiały się kolejki aut z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi. Kierowcy zwracali uwagę na wyraźne różnice cen – paliwo w Polsce było tańsze nawet o 50 eurocentów na litrze niż w Niemczech.
W Wielką Sobotę na stacjach przy drodze krajowej nr 10, w pobliżu przejścia granicznego, tankowali niemal wyłącznie Niemcy. Przy każdym dystrybutorze czekały po dwa–trzy samochody. Pan Piotr, Polak mieszkający z rodziną w Löcknitz (ok. 10 km od granicy), mówił, że jego sąsiedzi od lat tankują w Polsce:
– Teraz, gdy ceny paliw tak mocno wzrosły, Lubieszyn stał się jedną wielką stacją benzynową dla całego regionu – powiedział w rozmowie z PAP.
Podobne sygnały napływały z województwa lubuskiego. Mieszkańcy wskazywali, że ruch przy granicy wyraźnie się zwiększył. Więcej samochodów było też w Szczecinie i okolicznych miejscowościach – m.in. w Przecławiu, Rosówku, Kołbaskowie czy Gryfinie. Na stacjach regularnie pojawiały się auta z Meklemburgii-Pomorza Przedniego i Brandenburgii. Obecnie nie ma jednak mowy o masowym zjawisku, choć rząd uważnie przygląda się sytuacji.
Reakcja rządu na zjawisko turystyki paliwowej. Możliwa reakcja Komisji Europejskiej
Minister energii Miłosz Motyka zapowiedział, że rząd analizuje sytuację i nie wyklucza działań ograniczających skalę zjawiska:
– Jeśli turystyka paliwowa znacząco wzrośnie, nie wykluczamy wprowadzenia mechanizmów, które ją ograniczą – przekazał w wypowiedzi cytowanej przez resort.
Premier Donald Tusk zaznaczył, że odpowiedni ministrowie na bieżąco analizują sytuację. Wskazał również, że podobne zjawisko obserwowane jest m.in. na Słowacji.
„Na razie nie ma wyraźnego wzrostu ruchu z Niemiec, ale można się spodziewać, że chętnych na tańsze paliwo w Polsce będzie przybywać” – ocenił. Okazuje się jednak, że wszelkie działania ograniczające dostęp do tańszego paliwa dla cudzoziemców mogą spotkać się ze stanowczą reakcją Komisji Europejskiej.
Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Węgier i Słowacji za dyskryminację kierowców z innych państw członkowskich UE
Dyskryminacyjne traktowanie polegało na tym, że kierowcy z innych państw Unii przy zakupie paliwa musieli płacić więcej niż obywatele tych krajów. Zastrzeżenia KE dotyczą systemów cen paliw uzależnionych od kraju rejestracji pojazdu - poinformowała Polska Agencja Prasowa.
Na Słowacji ceny oleju napędowego dla kierowców z zagranicznymi tablicami są regulowane i ustalane co tydzień na podstawie cen w państwach sąsiednich, podczas gdy kierowcy pojazdów zarejestrowanych w kraju mogą korzystać z niższych stawek. Środek ten, początkowo wprowadzony na 30 dni, został przedłużony 17 kwietnia 2026 r.
Na Węgrzech obowiązują natomiast maksymalne ceny paliw dla pojazdów z węgierskimi tablicami rejestracyjnymi, podczas gdy kierowcy z innych państw UE muszą płacić wyższe ceny rynkowe.
Zdaniem Komisji Europejskiej działania te naruszają przepisy prawa UE dotyczące jednolitego rynku, w tym swobodę przepływu towarów, usług i pracowników, a także zasady świadczenia usług transportu drogowego oraz swobody przedsiębiorczości. KE wskazała również, że władze w Budapeszcie i Bratysławie nie notyfikowały tych środków, co stanowi naruszenie dyrektywy o przejrzystości jednolitego rynku. Dodatkowo Węgry wprowadziły system zgody na eksport ropy naftowej i produktów paliwowych, co – zdaniem KE – jest sprzeczne z przepisami traktatów unijnych.
Kierowcy zagraniczni muszą płacić więcej za paliwo. Komisje Europejska może skierować sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE
Węgry i Słowacja mają dwa miesiące na udzielenie odpowiedzi Komisji Europejskiej. W przypadku braku satysfakcjonującej reakcji Komisja może przejść do kolejnego etapu procedury naruszeniowej, która może zakończyć się skierowaniem sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Pod koniec marca rzeczniczka KE Siobhan McGarry podkreśliła, że państwa członkowskie mogą podejmować działania wspierające swoich obywateli, np. poprzez obniżanie akcyzy na paliwo, jednak nie powinny stosować rozwiązań dyskryminujących:
– Uważamy ten środek za wysoce dyskryminujący i sprzeczny z prawem UE. Oczywiście rozumiemy potrzebę wspierania obywateli w tym czasie, ale środki te nie powinny dyskryminować ze względu na narodowość ani podważać integralności rynku wewnętrznego. Komisja podejmie odpowiednie kroki prawne, aby zapewnić przestrzeganie prawa, gdy znajdziemy dowody dyskryminacji obywateli – co najwyraźniej ma miejsce w tym przypadku” – powiedziała McGarry.
Źródła:
PAP, radioszczecin.pl
